- 1 S. Trembecki, Pisma wszystkie, wyd. krytyczne, t. 1, oprac. J. Kott, Warszawa 1953, s. 79–80.
- 2 Poezja polskiego oświecenia. Antologia, oprac. J. Kott, rys. J.P. Norblin, Warszawa 1954, s. 145–14 (...)
- 3 S. Trembecki, Wiersze wybrane, oprac. i wstępem poprzedził J.W. Gomulicki, Warszawa 1965; idem, Poe (...)
- 4 Od Kochanowskiego do Staffa. Antologia liryki polskiej, ułożył W. Borowy, wyd. 4, Warszawa 1981, s. (...)
- 5 Z. Libera, Poezja polska XVIII wieku, Warszawa 1983.
- 6 Świat poprawiać – zuchwałe rzemiosło. Antologia poezji polskiego Oświecenia, oprac. T. Kostkiewiczo (...)
1Wiersz pod takim tytułem – na podstawie odpisu przechowywanego w Bibliotece Muzeum Czartoryskich (rkps BCzart. 1461, s. 48) – został zamieszczony w pierwszym tomie Pism wszystkich Stanisława Trembeckiego pod redakcją Jana Kotta z 1953 roku1. Autorstwo Trembeckiego zostało utrzymane również w antologii Poezja polskiego oświecenia, którą wydano w 1954 roku także w opracowaniu Kotta. Autor wyboru wprowadził tylko nieco krótszą wersję tytułu: Wiersz na pochwałę Kossowskiej z okoliczności jej tańca na warszawskiej reducie. Atrybucja utworu została też utrzymana w drugim, poprawionym wydaniu antologii z 1956 roku2. Po tej edycji tekst nie był przedrukowywany w następnych wyborach Trembeckiego (oba pod redakcją Juliusza Wiktora Gomulickiego 1965, 1978)3. Został natomiast umieszczony jako wiersz Trembeckiego w kolejnych wydaniach antologii liryki polskiej Od Kochanowskiego do Staffa autorstwa Wacława Borowego (pierwsze wydanie 1930)4. Nie zamieścił go zaś w swojej antologii poezji oświeceniowej Zdzisław Libera (1983)5. Utwór nie znalazł się także w antologii opracowanej przez Zbigniewa Golińskiego i Teresę Kostkiewiczową Świat poprawiać – zuchwałe rzemiosło6. Obecności i nieobecności wiersza Do Kossowskiej w antologiach i wyborach utworów Trembeckiego wyraźnie świadczą o wahaniach wśród filologów i historyków literatury co do autorstwa tego tekstu.
- 7 Zob. świadectwo pozytywnej współczesnej opinii w wierszu Józefa Ignacego Kossakowskiego (?) pt. Żąd (...)
2Wiersz na pochwałę J.W. Kossowskiej… pisany dziesięciozgłoskowcem, o rymach żeńskich krzyżowych, w wydaniu Kotta liczy dziewięć czterowersowych strof. Całość składa się zatem z 36 wersów. Rozpoczyna się incipitem: „Cóż to za lube natury dzieło…”. Jego bohaterką jest słynąca z urody żona Rocha Kossowskiego, podskarbiego nadwornego koronnego – Barbara z domu Bielińska, córka Franciszka Bielińskiego i Krystyny Sanguszkówny, urodzona w 1760 roku (zmarła w 1801). Znacznie starszy od niej mąż (ok. 1737–1813), podskarbi w randze ministra, cieszył się powszechnym szacunkiem jako czynny, wzorowy urzędnik, nieczerpiący finansowych korzyści ze sprawowanego sumiennie urzędu7. Przedstawiano go żartobliwie lub złośliwie jedynie jako zdradzanego małżonka.
3Barbara Kossowska była postacią znaną w salonach stanisławowskiej Warszawy. Wymieniano ją w pamiętnikach i wspomnieniach z epoki, portretowano jako piękną kobietę skłonną do romansów i niekoniecznie wierną mężowi. Poświęcił jej uwagę między innymi Lars Engeström, szwedzki polityk i dyplomata, znający doskonale polskie realia drugiej połowy XVIII wieku. W pamiętnikach tak wspominał pewien wieczór u księżnej Sanguszkowej:
- 8 L. Engeström, Pamiętniki, w: Polska stanisławowska w oczach cudzoziemców, t. 2, oprac. i wstępem po (...)
Otoczona swymi wnukami, księżna miała zawsze około siebie pełno młodzieży. Tańcowano prawie co wieczór, wyjąwszy post, a wówczas bywał koncert. Zostałem do niej zaproszony na obiad na dzień 17 lutego [1788 roku – W. K.]. Towarzystwo było bardzo liczne, przy stole posadzono mnie między panią Kossowską a panem [Tadeuszem – W. K.] Czackim młodym, to jest między wdziękiem a pedanterią8.
- 9 Ibidem, s. 169.
- 10 K. Koźmian, Pamiętniki, t. 2, Wrocław 1972, s. 83. Liczne wzmianki z epoki o piękności żony podskar (...)
4Jej ślub z podskarbim odbył się w Warszawie w lipcu 1783 roku. Tak więc wiersz nie mógł powstać przed tą datą. Najbardziej prawdopodobne jest, że został napisany w drugiej połowie lat osiemdziesiątych – blisko rozpoczęcia lub na początku Sejmu Czteroletniego. Ten sam poseł szwedzki wspomina – musiała to być głośna wówczas w Warszawie sprawa – o romansie Kossowskiej z synem Otto Magnusa von Stackelberga, Gustawem, w 1788 roku9. O niezwykłej urodzie podskarbiny koronnej pisał również w swoich Pamiętnikach Kajetan Koźmian: „Trzy były podczas sejmu konstytucyjnego najpiękniejsze młode kobiety w Warszawie, Kossowska, podskarbina koronna, z domu Bielińska, urodzona z Sanguszkowej; Rozalia, księżna Lubomirska, z domu Chodkiewiczówna, która później pod gilotyną w Paryżu życie straciła, i Julia Potocka, z domu księżna Lubomirska, urodzona z Czartoryskiej. Te wszystkie i wiele innych dobijały się o serce księcia Józefa”10.
5Barbara Kossowska jest także wspominana w innych anegdotycznych i niepozbawionych ostrej kpiny wierszykach obyczajowych podanych przez Juliusza Nowaka-Dłużewskiego, należących do anonimowych zagadek Sejmu Czteroletniego (rkps BJ 4/1924, k. 307). Poniższą wersję podano za Dodatkiem krytycznym w Pismach wszystkich:
- 11 S. Trembecki, Pisma wszystkie, s. 272 (Dodatek krytyczny. Objaśnienia wydawcy). Tam także inne wier (...)
Kobieta niby Dyjanna,
Umizga się gdyby panna,
Męża ma swego jak żaka,
Zrobiła z niego ślimaka11.
- 12 Zob. W. Pusz, „Nowy Parnas” przedromantycznej Warszawy. Bruno Kiciński i grono jego współpracownikó (...)
6Tekst wiersza Na pochwałę Kossowskiej – zachowany w odpisach: PAU 615, s. 148; BJ 888, s. 230; BCzart. 1461, s. 48; BKór. 1619 – po raz pierwszy ukazał się drukiem w wydaniu Poezji Stanisława Trembeckiego (Warszawa 1819). Brak jest natomiast tego utworu w pierwszym wydaniu: Lipsk (Wilno) z 1806 roku, a więc złożonym jeszcze za życia poety, ale bez jego autorskiej pieczy. Nie znalazły się w nim zresztą także inne teksty Trembeckiego. Wydanie Brunona Kicińskiego z 1819 roku, znacznie poszerzone w stosunku do edycji z 1806 roku, to efekt wielkiej pracy poszukiwawczej trembecianów zapoczątkowanej przez Kicińskiego12. Wtedy właśnie włączono do zbioru wiersz o Kossowskiej, zapisując go pod tytułem Do Kossowskiej w tańcu. Ogłoszona przez Kicińskiego wersja była następnie przedrukowywana we wszystkich kolejnych wydaniach Trembeckiego z zachowaniem powyższego tytułu. W opracowaniu Kotta z 1953 roku oddano tekst zgodnie z rękopisami Biblioteki Muzeum Czartoryskich i Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, przyjmując je jako podstawę wydania i wprowadzając piętnaście korekt.
- 13 Wyjątkiem jest tutaj Jan Kott przyznający autorstwo właśnie Trembeckiemu.
7Autorstwo omawianego wiersza w przedstawionych tu badaniach, edycjach tekstów Trembeckiego i antologiach oświeceniowej poezji nie było jednoznacznie przypisane Trembeckiemu13. Brakuje rozstrzygającego dowodu, jakim byłby autograf lub autoryzowany pierwodruk. Wśród rękopiśmiennych kopii pojawiały się takie, które wiersz przypisywały Józefowi Szymanowskiemu, autorowi poetyckiego przekładu Świątyni Wenery w Knidos Monteskiusza.
8Spośród dwudziestowiecznych badaczy poezji polskiego oświecenia autorstwo Trembeckiego zdecydowanie odrzucał Juliusz Wiktor Gomulicki. Recenzując drugie (poprawione) wydanie z 1956 roku antologii Kotta Poezja polskiego oświecenia, stwierdzał:
- 14 J.W. Gomulicki, Blaski i nędze „Poezji polskiego oświecenia” [recenzja], „Przegląd Humanistyczny” 1 (...)
jeszcze w 1955 r. [wydawca wyboru – W. K.] został przeze mnie poinformowany, że trzy wiersze umieszczone w antologii pod nazwiskiem Trembeckiego (Na zniesienie jezuitów, Wiersz na pochwałę Kossowskiej oraz list poetycki Do Kajetana Węgierskiego) wyszły w istocie spod innego pióra, co powinno go skłonić albo do umieszczenia wśród wierszy anonimowych, albo też – ponieważ nie znał jeszcze mojej argumentacji, którą dopiero teraz ogłoszę drukiem – do opatrzenia ich w przypisach odpowiednio zredagowaną uwagą edytorską14.
- 15 E. Rabowicz, Stanisław Trembecki w świetle nowych źródeł, Wrocław 1965, s. 91. W części pierwszej s (...)
9Gomulicki prawdopodobnie nigdy wspomnianej argumentacji nie opublikował. Natomiast na Szymanowskiego, jako na ewentualnego autora Wiersza na pochwałę Kossowskiej ze znakiem zapytania wskazywał Edmund Rabowicz, odrzucając zdecydowanie autorstwo Trembeckiego15.
10Wersje tego utworu drukowane w XIX stuleciu, w kolejnych wydaniach Trembeckiego i w Pismach wszystkich w opracowaniu Kotta, mimo wspomnianych różnic leksykalnych, pozostawały zgodne co do liczby i kolejności strof. Warto jednak podkreślić, że rękopisy zachowane w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Muzeum Czartoryskich zawierają jeszcze dwie nieogłaszane strofy:
- 16 Cyt. za: S. Trembecki, Pisma wszystkie, Dodatek krytyczny. Uwagi o tekstach, s. 218.
Panie podskarbi! Twoja to wina,
Że tak jest piękna twa podskarbina.
Gdy się z Herkulem Hebe złączyła,
Prędzej podobno wdzięków wyzbyła.
Panie podskarbi! Słuchaj mej rady,
Trzeba w Herkule wstępować ślady,
Albo umniejszaj żonie piękności,
Albo się lękaj Parysa złości16.
- 17 J.W. Gomulicki, Blaski i nędze…, s. 88.
- 18 Nazwisko Rocha Kossowskiego, podskarbiego koronnego pojawia się tylko raz w przypisach do korespond (...)
- 19 W. Borowy, O poezji polskiej w wieku XVIII, Warszawa 1978, s. 259.
11Gomulicki w cytowanej recenzji postulował włączenie obu strof z odpisów do wersji kanonicznej: „W fałszywie przypisywanym Trembeckiemu Wierszu na pochwałę Kossowskiej (s. 145–146) należy przywrócić opuszczone envoi do podskarbiego Kossowskiego (dwie zwrotki), które figurują we wszystkich wiarygodnych osiemnastowiecznych przekazach tego wiersza (BCzart. 1461, BJ 888, BKór. 1619), a które wydawca niesłusznie opuścił jako rzekomo «dopisane przez któregoś z czytelników»”17. Gomulicki nie uzasadnia swojej propozycji. Trudno zaś nie zauważyć, że obie strofy odznaczają się inną od pozostałych dykcją poetycką. W obu zwrotkach pojawia się odmienny układ rymów, ponadto są to rymy gramatyczne, których Trembecki zdecydowanie unikał. Strofy, nacechowane stylem bezpośredniego zwrotu, stanowią kompilację moralnego ostrzeżenia i obyczajowej kpiny. To nieomal satyra imienna obrażająca podskarbiego koronnego Kossowskiego i jego żonę. Jeżeli przyjąć wersję o jednym autorstwie tych i wcześniejszych strof, to należy zastanowić się nad funkcją tematycznego i stylistycznego zwrotu. Swoista „potoczność” języka dwóch ostatnich zwrotek mogła być zabiegiem celowym i stanowić uderzającą pointę dla obrazu pięknej podskarbiny oraz kpinę z jej męża. Jest jednak mało prawdopodobne, by Trembecki chciał w taki sposób szydzić z podskarbiego. Trudno byłoby znaleźć istotne motywy dla podjęcia takiej gry poetyckiej. Powodem mogłyby być co prawda jakieś kłopoty finansowe Trembeckiego, ale nie ma żadnych bezpośrednich dowodów na to, że podskarbi koronny Roch Kossowski w tym kontekście naraził się poecie18. Stylistyczne i poetyckie obniżenie poziomu – przy założeniu, jak chce Gomulicki, że są to strofy należące do wiersza i napisane przez tego samego autora – wyklucza z kręgu ewentualnych autorów Trembeckiego. Twórca Powązek nie mógł napisać tak marnych wersów. Zarówno środki poetyckie – na przykład porównania, brak oryginalnych przenośni, operowanie banalnymi obrazami – jak i mało ciekawe zestawienia rymowe czy mało oryginalne zdrobnienia: „nóżki”, „fartuszek”, „trzewiczki” podważają hipotetyczne autorstwo królewskiego szambelana. Wysokie walory jego stylu, języka i kunsztu poetyckiego podkreślał Wacław Borowy. Jednocześnie badacz zauważał, że „Styl, na który Szymanowski się sili (bo wysiłek znać wszędzie), jest niejako przeciwieństwem stylu Trembeckiego. Jego ideałem jest bezbarwna gładkość”19.
12Przeciwko autorstwu Trembeckiego przemawia jeszcze jeden argument. Wynika on z rzeczowego i konstrukcyjnego podobieństwa fragmentu wiersza Do Kossowskiej i utworu Do Kory przysięgającej na zakonność napisanego przypuszczalnie przez Józefa Szymanowskiego. W strofie ósmej wiersza Do Kossowskiej uwagę przyciąga dystych wypełniający wers trzeci i czwarty przytoczonej poniżej strofy:
Do malowania widoku tego,
Jaka jej kształtność i wdzięk oblicza,
Pióro zostawiam dla Trembeckiego,
Pędzel malarski dla Smuglewicza.
13W edycjach wcześniejszych Trembeckiego zastąpiono Krasickim, nazwisko Smuglewicza zaś pisano jako Szmuglewicza. Czy mógłby to być argument za autorstwem Trembeckiego, który w ten sposób wskazywał na talent poetycki Krasickiego? Kott przywraca nazwisko Trembeckiego zgodnie z odpisami. Czy skromność twórcy nakłada się zatem na chęć podkreślenia jakości opisywanego przedmiotu, który w pełni mogą przedstawić tylko artyści najwyższej miary, a zarówno Trembecki, jak i Smuglewicz za takich uchodzili? To porównanie może jednak także – przez nadmierny patos – pełnić funkcję prześmiewczą. I wreszcie pojawia się kwestia trzecia – czy jest to przywołanie powszechne o znamionach zwrotu konwencjonalnego, czy cecha stylu indywidualnego? Oto bowiem odpis wspomnianego wyżej wiersza Józefa Szymanowskiego Do Kory przysięgającej na zakonność zachowany w zbiorach Biblioteki Narodowej w jedynej znanej wersji rękopiśmiennej (sygn. 6716, t. 1, f. 44):
- 20 Wiersz cytowany także w: J. Szymanowski, Listy do starościny wyszogrodzkiej, tekst oprac., wstępem (...)
Częstokroć we śnie, niech mam w tym wiarę,
Widzę kapłana, co cię przymusza
Ślubów czystości czynić ofiarę,
Do których czuje wstręt twoja dusza.
Kto wtenczas widzi twe cudne wdzięki,
Łzy mu wyciska strapiona Kora.
Wart Szmuglewicza ten widok ręki
Lub Trembeckiego sławnego piora20.
14Mamy więc dystych skonstruowany bardzo podobnie, osadzony w podobnym kontekście, przywołujący te same nazwiska wybitnych twórców i pełniący podobną – jak w tekście o Kossowskiej – funkcję: pomniejszenie zasług autora (jedna z wyrafinowanych egzemplifikacji topiki skromności). Byłby to także argument przemawiający za hipotezą o autorstwie Szymanowskiego, aczkolwiek nie jest on przesądzający.
- 21 J.U. Niemcewicz, Pamiętniki czasów moich, t. 1, tekst oprac. i wstępem opatrzył J. Dihm, Warszawa 1 (...)
15Warto w tym miejscu przypomnieć jednak i to, że – jak pisał w swych Pamiętnikach Julian Ursyn Niemcewicz – na balach wydawanych przez księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego w Pałacu Błękitnym wśród pięknych kobiet, które „dodawały licznym tym zgromadzeniom powabów i wdzięków”, królowała „pani z Bielińskich Kossowska”21. Mógł ją tam niewątpliwie podziwiać, czuły na kobiece wdzięki, należący do stałych bywalców Pałacu Błękitnego, jeden z bliskich przyjaciół Czartoryskiego, Józef Szymanowski.
16Wiersz na pochwałę Kossowskiej stylistycznie nie jest zharmonizowany z typem obrazowania i przedstawiania w utworach o udowodnionym autorstwie Trembeckiego. W porównaniu z innymi język Do Kossowskiej jest pozbawiony tak charakterystycznej dla poety dosadności, dynamiki i zmysłowości. O ileż bardziej zmysłowy obraz postaci został nakreślony przez Trembeckiego na przykład w wierszu Do panny Tekli, sławiącym duchowe i cielesne wdzięki bliżej nieznanej panny. Barbara Kossowska, zgodnie przez wszystkich świadków epoki przedstawiana jako jedna z najpiękniejszych kobiet stanisławowskiej Warszawy, bohaterka romansów i skandali, zasługiwała na pewno na znacznie bardziej wyrafinowany poetycko portret. Trembecki nie mógł skwitować postaci podskarbiny tak bardzo uproszczonym poetycko i konwencjonalnym konterfektem. Wspomniane przeze mnie wyżej środki poetyckie zastosowane w tym wierszu świadczą wprawdzie o sprawności poety, ale nie o jego niezwykłej wyobraźni i wyjątkowym talencie. Porównanie Kossowskiej do „łani”, jej oczu do „zorzy”, czy nazwanie ust „rubinowymi” nie dowodzą na pewno poetyckiej oryginalności. Były to typowe porównania stosowane w literackich wizerunkach pięknych kobiet. Daleko im do zmysłowej i porywającej wyobraźnię pełni opisów wychodzących spod pióra Trembeckiego. Podobnie rzecz się ma z przedstawieniem ruchu. Ten wiersz jest z założenia opowiadaniem o dynamicznym wydarzeniu, jakim był taniec pięknej kobiety. Tymczasem cała siła ruchu tanecznego i jego rytm zamykają się w prostym pytaniu: „Cóż to za lube natury dzieło/ Wdzięcznym się zrywa w tańcu podskokiem?”. Nie ma w tym pytaniu prawdziwego życia i zmysłowej dynamiki właściwej dla temperamentu Trembeckiego. W tym utworze autor nie piętrzy oryginalnych porównań, nie zaskakuje paradoksami, nie zadziwia skrótami, tak jak zwykł to czynić Trembecki. Dynamikę i energię zmysłowych żywiołów łagodzą skutecznie formy zdrobniałe, osłabiające napięcie całego przedstawienia. One sprawiają, że wydarzenie wzięte z życia realnego zamienia się w konwencjonalnie usystematyzowany obrazek. Analiza warstwy stylistycznej tekstu skłania jednoznacznie do wniosku, że Trembecki nie jest jego autorem.
17Wiersz na pochwałę J.W. Kossowskiej wyszedł – wszystko na to wskazuje – spod pióra poety, którego nazwiska wciąż nie znamy. Niewykluczone i w świetle wyżej podanych argumentów bardzo prawdopodobne, że był nim Józef Szymanowski, autor delikatnych wierszy o tematyce miłosnej, sławiący pasterki, komplementujący urodziwe Helenki, Anusie i Zosie, a także głoszący w sposób rzeczywiście – jak pisał Borowy – „zdawkowy” piękno miłości w tłumaczonej z Monteskiusza Świątyni Wenery w Knidos. Ale ta hipoteza czeka jeszcze na dowody mocniejsze niż te, które zostały tutaj przedstawione. Brak jednoznacznie potwierdzonego autorstwa powinien skłaniać przyszłego edytora twórczości poetyckiej Stanisława Trembeckiego do bezapelacyjnego usunięcia tego tekstu z kanonu jego wierszy i umieszczenia utworu o pięknej podskarbinie Kossowskiej w dziale dubiów.