Bibliografia
Bibliografia
Barthes R., Flaubert et la phrase, „Word” 1968, t. 24, nr 1–3.
Całek A., Nowa teoria listu, Kraków 2019.
Cézanne P., Być światłoczułą płytą (z rozmów z Joachimem Gasquetem), w: R.M. Rilke, Cézanne, tłum. A. Serafin, Warszawa 2015.
Czapski J., Lekcja Cézanne’a, w: R.M. Rilke, Cézanne, tłum. A. Serafin, Warszawa 2015.
Deppman J., History with Style. The Impassible Writing of Flaubert, „Style” 1996, t. 30, nr 1.
Domeracki P., Meandry filozofii samotności, w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006.
W samotni Montaigne’a, w: idem, Rozstaje samotności. Studium filozoficzne, Kraków 2016.
Engelking R., Plotki, przypisy, dywagacje, w: G. Flaubert, Pani Bovary. Z obyczajów prowincji, przekład i komentarze R. Engelking, Warszawa 2020.
Przypisy, w: G. Flaubert, Listy do Luizy, wybór, przekład i komentarz R. Engelking, Warszawa 2019.
Sfinks i Chimera [Przedmowa], w: G. Flaubert, G. Sand, Korespondencja, tłum. R. Engelking, Warszawa 2013.
Ty jesteś dla mnie, a ja dla ciebie [Przedmowa], w: G. Flaubert, Listy do Luizy, wybór, przekład i komentarz R. Engelking, Warszawa 2019.
Flaubert G., Listy do Luizy, wybór, przekład i komentarz R. Engelking, Warszawa 2019.
Flaubert G., Sand G., Korespondencja, tłum. R. Engelking, Warszawa 2013.
Gautier Th., Introduction, „L’Artiste” 1856, t. 3.
Gawron A., Samotność jako problem literaturoznawczy, w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006.
Gierczyński Z., Montaigne [wstęp], w: M. de Montaigne, Próby, ks. 1, tłum. T. Żeleński (Boy), Warszawa 1985.
Hendrykowski M., Piąta przestrzeń, „Przestrzenie Teorii” 2016, nr 25.
Konstańczak S., Osamotnienie artysty – wybór czy konieczność?, w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006.
Krasuska A., Cyprian Norwid wobec parnasizmu w świetle swoich wypowiedzi, „Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza” 2016, R. 9 (51).
Latawiec A., Destrukcyjny czy twórczy charakter samotności (ujęcie systemowe), w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006.
Lis R., Croisset, w: eadem, Ręka Flauberta, Warszawa 2011.
Eremita, w: eadem, Ręka Flauberta, Warszawa 2011.
Martino P., Parnasse et symbolisme (1850–1900), Paris 1925.
Montaigne M. de, O samotności, w: idem, Próby, ks. 1, tłum. T. Żeleński (Boy), Warszawa 1985.
Nadler S., Spinoza, tłum. W. Jeżewski, Warszawa 2002.
Popiel M., List artysty jako gatunek narracji epistolograficznej. O listach Stanisława Wyspiańskiego, „Teksty Drugie” 2004, nr 4.
Proust M., W związku ze „stylem” Flauberta, przekł. M. Bieńczyk, w: idem, Pamięć i styl, wybór, oprac. i wstęp M.P. Markowski, Kraków 2000.
Reizow B., Flaubert, tłum. J. Jędrzejewicz, Warszawa 1961.
Scruton R.V., Spinoza, tłum. J. Dobrowolski, Warszawa 2002.
Séginger G., Flaubert : des savoirs du vivant à la pensée en style, „Arts et Savoirs” 2020, t. 14.
Komentarz do „Kuszenia świętego Antoniego”, w: G. Flaubert, Kuszenie świętego Antoniego, tłum. P. Śniedziewski, Warszawa 2010.
Ślęczek-Czakon D., Samotność, osamotnienie, odosobnienie. W poszukiwaniu wartości samotności, w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006.
Śniedziewski P., Flaubert – w poszukiwaniu opowieści, Warszawa 2020.
„Uciekałem w samotność…” – figury romantycznej samotności w „Pamiętnikach szaleńca” Gustave’a Flauberta, „Zeszyty Naukowe Centrum Badań im. Edyty Stein” 2014, nr 12.
Todorov T., Żyć samotnie, w: idem, Ogród niedoskonały. Myśl humanistyczna we Francji, tłum. H. Abramowicz, J.M. Kłoczowski, Warszawa 2003.
Woźniakowski J., Czy artyście wolno się żenić?, Warszawa 1978.
Góra strony
Przypisy
R. Lis, Eremita, w: eadem, Ręka Flauberta, Warszawa 2011, s. 99.
P. Śniedziewski, „Uciekałem w samotność…” – figury romantycznej samotności w „Pamiętnikach szaleńca” Gustave’a Flauberta, „Zeszyty Naukowe Centrum Badań im. Edyty Stein” 2014, nr 12, s. 132.
Ibidem, s. 131.
Ibidem, s. 133.
To odnajdziemy w wydanej przed rokiem książce jego autorstwa. Zob. P. Śniedziewski, Flaubert – w poszukiwaniu opowieści, Warszawa 2020.
Przedstawiana refleksja bierze początek z uwagi Ryszarda Engelkinga, który interpretacyjnie zdekodował to pojęcie: „«Zakamarek», który pojawi się jeszcze w paru listach, odsyła do Prób Montaigne’a […]. U Flauberta zakamarek jest sekretną częścią duszy” (R. Engelking, Przypisy, w: G. Flaubert, Listy do Luizy, wybór, przekład i komentarz R. Engelking, Warszawa 2019, s. 400). Na wskroś enigmatyczne określenie – „sekretna część duszy” – nie jest przez badacza dalej rozwijane.
Określano tak autora Prób. Zob. Z. Gierczyński, Montaigne [wstęp], w: M. de Montaigne, Próby, ks. 1, tłum. T. Żeleński (Boy), Warszawa 1985, s. 5.
Ibidem.
M. de Montaigne, O samotności, w: idem, Próby, s. 336.
Ibidem.
Nieco inaczej, gdyż uwypuklając „samowystarczalność”, interpretuje rozumienie samotności w ujęciu Montaigne’a bułgarsko-francuski filozof Tzvetan Todorov (o czym będzie jeszcze mowa). Zob. T. Todorov, Żyć samotnie, w: idem, Ogród niedoskonały. Myśl humanistyczna we Francji, tłum. H. Abramowicz, J.M. Kłoczowski, Warszawa 2003, s. 116.
M. de Montaigne, O samotności, s. 338.
T. Todorov, Żyć samotnie, s. 116.
Ibidem.
Ibidem, s. 132–133.
Do tego wątku jeszcze powrócę we fragmencie zamykającym tę refleksję.
P. Domeracki, W samotni Montaigne’a, w: idem, Rozstaje samotności. Studium filozoficzne, Kraków 2016, s. 143–144.
Idem, Meandry filozofii samotności, w: Zrozumieć samotność. Studium interdyscyplinarne, red. P. Domeracki, W. Tyburski, Toruń 2006, s. 17. Omawiając zagadnienie samotności w perspektywie stricte literaturoznawczej, Agnieszka Gawron poszerza jeszcze zakres terminologicznego pola stosowalności synonimów tego pojęcia: „obok formuły osamotnienia, izolacji, odosobnienia, wyobcowania, alienacji czy wykluczenia, sytuują się terminy im pokrewne, jak: melancholia, nuda, nostalgia, negacja, pustka i inne” (A. Gawron, Samotność jako problem literaturoznawczy, w: Zrozumieć samotność…, s. 28). Szkicowi Danuty Ślęczek-Czakon, analizującej hasło „samotność” zamieszczone w Słowniku języka polskiego, zawdzięczamy zaś wniosek o trojakim jej rozumieniu: „jako sytuacja (izolacja, brak towarzystwa, rodziny), stan (bycie w odosobnieniu, bycie samotnym) i uczucie, przeżycie”, co z kolei „powoduje niemożność sformułowania jednego opozycyjnego [wobec samotności – B. G.] pojęcia” (D. Ślęczek-Czakon, Samotność, osamotnienie, odosobnienie. W poszukiwaniu wartości samotności, w: Zrozumieć samotność…, s. 511, wyróżn. D. Ś.-C.). Już choćby z tak skromnego zestawienia prac wynika, z jak bardzo skomplikowanym pojęciem mamy do czynienia.
P. Domeracki, Meandry filozofii…, s. 17.
Ibidem, s. 18.
Ibidem, s. 20–21 (wyróżn. P. D.).
Ibidem, s. 21.
Ibidem, s. 22 (sformułowanie przekształcone gramatycznie w celu dostosowania do składni wywodu).
Ibidem.
Jak to określił Józef Czapski w szkicu poświęconym Cézanne’owi (J. Czapski, Lekcja Cézanne’a, w: R.M. Rilke, Cézanne, tłum. A. Serafin, Warszawa 2015, s. 80).
P. Cézanne, Być światłoczułą płytą (z rozmów z Joachimem Gasquetem), w: R.M. Rilke, Cézanne, s. 101.
Niezaprzeczalnie uwypukla ona postawę parnasistowskiego estetyzmu i elitaryzmu Flauberta. Ich kwintesencję oddają słowa Théophile’a Gautiera: „Wierzymy w autonomię sztuki; Sztuka dla nas nie jest środkiem, ale celem. Każdy artysta, który ma na celu inną rzecz niż piękno, nie jest w naszych oczach artystą, nie mogliśmy nigdy zrozumieć oddzielenia idei od formy, tak samo jak nie zrozumiemy ciała bez duszy, albo duszy bez ciała […] piękna forma jest piękną ideą, bo na cóż byłaby forma, która nie wyraża niczego?”. Th. Gautier, Introduction, „L’Artiste” 1856, t. 3, s. 4. Cytuję i podaję w przekładzie za: A. Krasuska, Cyprian Norwid wobec parnasizmu w świetle swoich wypowiedzi, „Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza” 2016, R. 9 (51), s. 108. Zob. także P. Martino, Parnasse et symbolisme (1850–1900), Paris 1925. Mimo że artykuł eksponuje inspiracje Flauberta myślą Montaigne’a, nie sposób choć przypisowo odnieść się do rangi, którą w światopoglądzie Francuza i jego twórczej strategii odgrywała spuścizna „filozofa-obrazoburcy” – Barucha Spinozy. Szczegółowo omówił tę kwestię Borys Reizow, stwierdzając: „Próbuje [Flaubert – B. G.] uciec od wstrętnej gmatwaniny życia społecznego pomiędzy niezachwiane i «mądre» prawa świata naturalnego, a ich dobrotliwość i harmonijność przeciwstawić społecznej rzeczywistości. Dlatego właśnie takiej wagi nabiera dla niego filozofia Spinozy przyjęta przez współczesną postępową literaturę jako sztandar wolności duchowej, triumfującej nad mrokiem obskurantyzmu i reakcji”. B. Reizow, Flaubert, tłum. J. Jędrzejewicz, Warszawa 1961, s. 67. W toku refleksji badacz dodaje: „Autor Etyki podziałał na niego [Flauberta – B. G.] tak samo uspokajająco, jak i na młodego Goethego. Skończył się okres szaleństwa. […] Jednak ta ewolucja miała nie tyle etyczny, jak u Carlyle’a, co estetyczny sens. Była to nie filozofia działania, lecz filozofia kontemplacji”. Ibidem, s. 71. Przywołane określenie identyfikujące niderlandzkiego filozofa podaję za: S.M. Nadler, Spinoza, tłum. W. Jeżewski, Warszawa 2002, s. 9. Por. R.V. Scruton, Spinoza, tłum. J. Dobrowolski, Warszawa 2002 (wątek życia kontemplacyjnego – ibidem, s. 36).
Korzystam ze sformułowania Piotra Domerackiego (Meandry filozofii…, s. 22).
„Jak się spotkali? Przypadkiem, we środę 28 lipca 1846 roku w paryskiej pracowni rzeźbiarza Pradiera. […] Nazajutrz zostali kochankami” (R. Engelking, Ty jesteś dla mnie, a ja dla ciebie [Przedmowa], w: G. Flauber t, Listy do Luizy, s. 5–6).
Ibidem, s. 8–9.
Treść listów według wydania: G. Flaubert, Listy do Luizy (tu i dalej oznaczenie w tekście głównym: LdL i numer strony).
W liście pisanym o północy 23 lutego oznajmia Luizie: „Będę znów czytał całego Montaigne’a. To taka cowieczorna pogawędka, dobra przed snem” (LdL, s. 287).
Pozostałe, nieprzybliżone dotąd wzmianki poprzedzają powtórną lekturę Prób, a Montaigne występuje w nich zawsze w towarzystwie innych twórców czy myślicieli. W liście z 23 października 1846 r., gdy Flaubert zestawia Byrona i Szekspira, rozważając kwestię „sławy”, pojawiają się słowa: „wystarczy, jak Montaigne i Byron, mówić to, co się myśli i czuje, by tworzyć piękne dzieła” (LdL, s. 91), z kolei w liście z 13 czerwca 1852 r., przy okazji poruszanego wątku „ideału prozy”, stwierdza: „trzeba […] pisać jasno jak Wolter, gęsto jak Montaigne, muskularnie jak La Bruyère i żeby wszystko ociekało kolorem, koniecznie” (LdL, s. 235).
Postrzegana czysto formalnie, ujawnia się choćby w postaci zgrabnych, pomysłowych sentencji, za pomocą których Flaubert prezentuje swoją osobowość, np.: „We wszystkim jestem krańcowy. To, co dla innych wskazane, dla mnie jest zgubne” (LdL, s. 261), „tym, co rozstrzyga o naszej wartości, są właśnie aspiracje” (LdL, s. 305), „Artysta musi wszystko sublimować; jest jak pompa, ma długą rurę, która przenika do sedna rzeczy, do ich najgłębszych pokładów, i najpierw wciąga, a potem wielkimi strugami wyrzuca na światło dzienne to, co było ukryte pod ziemią i czego nikt nie widział” (LdL, s. 310–311), „Haremy trzeba zakładać w głowie, pałace wznosić stylem, a duszę odziewać w purpurę majestatycznych zdań” (LdL, s. 329), „w literaturze dobre intencje się nie liczą: styl jest wszystkim” (LdL, s. 365).
A był to czas, kiedy – w przypadku pierwszego etapu korespondencji z Colet – przygotowuje się do napisania (niejedynej, jak się później okaże) wyjściowej wersji Kuszenia świętego Antoniego. Zob. G. Séginger, Komentarz do „Kuszenia świętego Antoniego”, w: G. Flaubert, Kuszenie świętego Antoniego, tłum. P. Śniedziewski, Warszawa 2010, s. 266. Przede wszystkim jednak, co z kolei jest znamieniem drugiego okresu korespondencji kochanków, a także czasu następującego po ostatecznym ich zerwaniu, pisze Panią Bovary. Na temat chronologii powstania powieści – zob. R. Engelking, Plotki, przypisy, dywagacje, w: G. Flaubert, Pani Bovary. Z obyczajów prowincji, przekład i komentarze R. Engelking, Warszawa 2020, s. 345. Godne podkreślenia jest to, że przybierają urozmaiconą postać – zarówno wskazań ogólnych, refleksyjnych, np. „żeby wyrobić sobie styl, trzeba harować z fanatycznym i ofiarnym uporem” (LdL, s. 36), jak i konkretnych, twórczych zaleceń skierowanych bezpośrednio do Luizy, np. „Koncentruj styl, rób zeń materię giętką jak jedwab i hartowną jak kolczuga” (LdL, s. 88).
Jej wykładnię, treściowo rozbudowaną, Flaubert przedstawia w liście z 14 grudnia 1853 r. Przytoczmy tylko początek i sformułowaną, zgodnie z filozofią Montaigne’a, sentencję, która ją wieńczy: „Dlaczego w samotności czuję jakąś ulgę? Dlaczego byłem tak rześki (fizycznie) i wesoły od chwili, kiedy wjeżdżałem na pustynię? Dlaczego, będąc jeszcze dzieckiem, zamykałem się na długo w pustym pokoju? […] upadł ten, kto nie wystarcza samemu sobie. Dusza powinna być pełnią” (LdL, s. 348).
To kolejne już zjawisko dialogujące z jego samotnością zobrazowuje jednocześnie kondycję wewnętrzną Flauberta: „Dojdzie do tego, że nie będę śmiał napisać nawet jednego zdania, bo z dnia na dzień czuję się coraz mniejszy, płytszy i słabszy. Tu trzeba nie lada chwata, bo dziewictwo Muzy jest z brązu” (LdL, s. 144); oddaje również autentyzm jego działania, co odzwierciedla jedyny list do Colet z października 1847 r. (LdL, s. 146).
Cytowane sformułowanie nieznacznie zmodyfikowane w celu dostosowania do składni wywodu.
Gustaw nie szczędzi Luizie również dosadnych sformułowań: „Literatura jest moją swędzącą wezykatorią. Drapię się pod nią aż do krwi. […] Moja praca to dozowanie gówna” (LdL, s. 326).
Nie miejsce tu na jej referowanie. Można jednak z całą stanowczością orzec, że rdzeń stylu tkwił dla niego w formie (LdL, s. 69, 205)
Dowodzą jej fragmenty listów, w których Flaubert porusza sprawę stylu – przedmiotu swoich wyobrażeń (LdL, s. 203–204, 226, 236).
R. Engelking, Sfinks i Chimera [Przedmowa], w: G. Flaubert, G. Sand, Korespondencja, tłum. R. Engelking, Warszawa 2013, s. 5.
M. Hendrykowski, Piąta przestrzeń, „Przestrzenie Teorii” 2016, nr 25, s. 304.
Oba określenia przydaje swojej siedzibie sama pisarka. Zob. G. Flaubert, G. Sand, Korespondencja, s. 16, 45 (według kolejności przytoczenia). Wszystkie przytoczenia pochodzące z tego zbioru listów będą odtąd wskazywane bezpośrednio w tekście głównym przy zastosowaniu skrótu tytułu (K) i numeru stron.
O tym, jakie utwory w czasie pobytów Sand w Croisset nawzajem sobie odczytywali, donosi Ryszard Engelking (Przypisy, w: ibidem, s. 297–298). O „klasztornych kontekstach” (i nie tylko) siedziby Flauberta pisała już wyczerpująco Renata Lis (Ręka Flauberta, s. 84–91).
Na to stwierdzenie Flaubert we wstępie listu z 22 września 1866 r. odpowiada: „Ja «bardzo tajemniczy»! Drogi Mistrzu, co też Pani wypisuje! Przeciwnie, moja pospolitość przyprawia mnie o mdłości, a mieszczuch, który we mnie siedzi, bardzo mnie czasem drażni” (K, s. 22).
Warto podkreślić, że o ile Palaiseau to właściwa „pustelnia” Sand, w której czuje się momentami „zbyt samotna”, o tyle Nohant to „pustelnia” prowizoryczna, gdzie pisarka jest „za mało samotna”, przebywając z dziećmi, od których izolować się nie chce (K, s. 52), choć bywają i takie okresy, kiedy syn Maurycy wraz z małżonką podróżują, a Sand pozostaje „zupełnie sama w Nohant” (K, s. 121).
Pewnym wyjątkiem dla tej pełni zrozumienia jest (niby przypudrowany humorem) rezonans zawodu, zniechęcenia pisarki wywołany odmową przybycia Flauberta na uroczystość chrztu jej wnuczek: „Naturalnie, że się boczę i mam Ci za złe, nie przez upór czy egoizm, ale przeciwnie – dlatego, że byliśmy rozbrykani i weseli, a Ty nie chciałeś się rozerwać i z nami bawić” (K, s. 108).
Przekłada się to bezpośrednio na skąpą ilościowo, bo wyłącznie jedną (!) wzmiankę, w jakiej pisząc do Sand, przywołuje autora Prób: „W związku z Pani ostatnim listem przeczytałem (przez naturalne skojarzenie) rozdział papy Montaigne’a zatytułowany O wierszach Wergilego. Na temat czystości mówi dokładnie to, co i ja myślę. To Walka jest piękna, a nie Powściągliwość sama w sobie” (K, s. 39).
Choć to, rzecz jasna, niejedyne dzieło stworzone w trakcie wymiany listów między nimi. W okresie trwania ich korespondencji Flaubert przygotował bazę materiałową i rozpoczął pisanie kolejnej powieści – Bouvard i Pécuchet, powstała ponadto trzecia, wydana drukiem, wreszcie satysfakcjonująca go wersja Kuszenia świętego Antoniego, napisał także Legendę o świętym Julianie Szpitalniku. W trakcie powstawania Prostego serca Sand zmarła (8 czerwca 1876 r.).
Bibliografia prac podnoszących problematykę właściwości stylu Flauberta jest obszerna. Przywołam tu wyłącznie kilka z nich, w których czytelnik odnajdzie fachową literaturę przedmiotu poświęconą właśnie temu zagadnieniu: R. Barthes, Flaubert et la phrase, „Word” 1968, t. 24, nr 1–3, s. 48–54; J. Deppman, History with Style. The Impassible Writing of Flaubert, „Style” 1996, t. 30, nr 1, s. 28–49; G. Séginger, Flaubert : des savoirs du vivant à la pensée en style, „Arts et Savoirs” 2020, t. 14, s. 8–16. Nie sposób także pominąć klasycznej rozprawki Marcela Prousta W związku ze „stylem” Flauberta w przekładzie Marka Bieńczyka, w: idem, Pamięć i styl, wybór, oprac. i wstęp M.P. Markowski, Kraków 2000, s. 156–170.
R. Engelking, Sfinks i Chimera, s. 7.
W listach Sand odnajdziemy zalecenia prozdrowotne, często formułowane w tonie troskliwych próśb, jakie kierowała do Gustawa: „więcej się ruszaj, spaceruj” (K, s. 35), „Samotność, w jakiej żyjesz, byłaby czymś wspaniałym przy dobrej pogodzie. Zimą to dla mnie stoicyzm, jeśli sobie nie uświadomię, że nie masz wewnętrznej potrzeby codziennego ruchu. […] Naprawdę, Drogi Przyjacielu. Pomyśl o swoim ciele, które buntuje się i grozi, kiedy mu zbytnio dokuczyć” (K, s. 56–57), „Błagam, chodź na spacery. Nie obawiam się o Twoją powieść, boję się o Twój układ nerwowy, który przejmuje rolę układu mięśniowego” (K, s. 79), „Błagam Cię, nie oddawaj się z takim zapałem literaturze i erudycji. Ruszaj się, zmieniaj miejsce pobytu, bierz kochanki albo żony, co wolisz, i wtedy nie pracuj – raz jedno, raz drugie, siły trzeba rozkładać, a nie nadwyrężać” (K, s. 206). Flaubert nie pozostaje zupełnie głuchy na te wskazania przyjaciółki– donosi o swoim nocnym zimowym spacerze (K, s. 58) czy o zażywaniu kąpieli w Sekwanie w lipcowy dzień, nadając sobie miano „morświna” (K, s. 167).
W 1869 r. umiera Louis Bouilhet, rok później – Jules Duplan, a także znajomy Flauberta, już nie tak z nim zaprzyjaźniony, Jules de Goncourt.
Ta umiera 6 kwietnia 1872 r., wcześniej przywodząc syna nieraz „do rozpaczy” (K, s. 131).
A. Latawiec, Destrukcyjny czy twórczy charakter samotności (ujęcie systemowe), w: Zrozumieć samotność…, s. 86.
Ibidem, s. 89.
Ibidem, s. 90.
Wpisuje się zatem i autor Pani Bovary w schemat homme fatal. Zob. J. Woźniakowski, Czy artyście wolno się żenić?, Warszawa 1978, s. 138.
S. Konstańczak, Osamotnienie artysty – wybór czy konieczność?, w: Zrozumieć samotność…, s. 434.
Ibidem.
M. Popiel, List artysty jako gatunek narracji epistolograficznej. O listach Stanisława Wyspiańskiego, „Teksty Drugie” 2004, nr 4, s. 116.
A. Całek, Nowa teoria listu, Kraków 2019, s. 169.
Ibidem, s. 170.
Góra strony