Trzydziesty numer „Napisu” – dwoisty wstęp
Uwagi wydawcy
DOI: 10.18318/NAPIS.2024.1.1
Pełny tekst
1Można powiedzieć, że „napisy, inskrypcje, inicjały, glosy” były i są dobrze przyjmowane oraz chętnie interpretowane w humanistyce doby późnej nowoczesności (lub – jeśli ktoś woli – ponowoczesności). Duże zainteresowanie pismem i głosem, dwiema alternatywnymi, podstawowymi formami ekspresji semiotycznej człowieka, charakteryzowało filozofię i antropologię lat dziewięćdziesiątych XX oraz pierwszej ćwierci XXI stulecia. Brak tu miejsca na wymienianie nawet najważniejszych przedstawicieli tego nurtu nauk humanistycznych, sięgającego swymi korzeniami słynnego „zwrotu językowego” początków XX wieku i trwającego aż po początek następnego stulecia.
2Skoro jednak pismo – wspólny mianownik wszystkich zjawisk, będących tematem aktualnego numeru „Napisu” – pozwala zapamiętywać sensy i znaczenia, przetwarzać je i odtwarzać, wróćmy na chwilę do najsłynniejszego bodaj reprezentanta tego nurtu, francuskiego filozofa Jacques’a Derridy (1930–2004), który niezwykle zaintrygował także literaturoznawców, jakkolwiek bardzo złożone ścieżki jego myśli, specyficzny (częściowo „postheideggerowski”) język i „nieznośne” (wedle własnego określenia autora Gorączki archiwum) pojęcia, które wprowadzał do obiegu naukowych dyskusji, okazały się nad wyraz trudne do wykorzystania w konkretnej pracy badacza tekstów literackich.
3Mimo to sądzimy, że warto przypomnieć Derridę również z takiej okazji, jaką jest trzydziesty, jubileuszowy numer „Napisu” (periodyku poświęconego pismu, jak wskazuje jego tytuł), choćby po to, żeby zarysować wielość zagadnień, z którymi łączy się problematyka pisma (napisu, inskrypcji, inicjału, glosy…) w całym obszarze humanistyki, a także – by posłużyć się Derridiańskim językiem – w jej naukowej i kulturowej „zewnętrzności” czy też szerokim „marginesie”. Chociaż francuski myśliciel urodzony w Algierii nie należał do postaci bezpośrednio inspirujących działalność naukową Założyciela naszego czasopisma, Profesora Janusza Maciejewskiego, z pewnością nie miałby On nic przeciwko przywołaniu nazwiska Derridy jako reprezentanta myślowego kontekstu patronującej „Napisowi” problematyki.
- 1 W samym piśmie oraz w samym języku opozycja ta według Derridy przybiera postać przeciwieństwa i zar (...)
- 2 Przypomnijmy, że rola pisma jako pharmakonu, sztucznego „wspomagacza” pamięci, budziła zaniepokojen (...)
4W swoich licznych studiach i rozprawach autor Głosu i fenomenu powoływał się na najwybitniejszych przedstawicieli myśli (nie tylko filozoficznej), by dowieść, że zajmowali się oni w znacznym stopniu zagadnieniem pisma i jego opozycji wobec głosu1. W kontekście relacji pisma wobec pamięci wspominał Platona i przywoływał – często używaną przez badaczy – kategorię pharmakonu, leku, który, jeśli będzie stosowany w nadmiarze, może wzmagać chorobę lub wywoływać inne schorzenie, nie mniej groźne od tego, które usuwa2. Wydaje się jednak, że trudno byłoby znaleźć lepsze kompendium wiedzy na temat wielorakich kulturowych, antropologicznych i filozoficznych uwikłań pisma (i samego aktu pisania) niż dzieła wybitnego francuskiego postmodernisty. Nawet pobieżne przypomnienie sobie (przywołanie z pamięci, wspomaganej przez pismo…) jego dorobku pozwala wyróżnić te dziedziny, dla których problematyka pisma/głosu (a także opozycji pisma głoskowego i ideograficznego, takiego na przykład, jak egipskie hieroglify) okazała się kluczowa: to antropologia (wraz z jej prekursorami, jak choćby Jean-Jacques Rousseau), filozofia, psychologia (ze szczególnym uwzględnieniem psychoanalizy, a zwłaszcza dzieła Freuda), religia (ewentualnie teologia) i religioznawstwo, historia, politologia, etnologia, językoznawstwo. Właśnie z tego ostatniego (a przede wszystkim od fundatora nowoczesnego językoznawstwa, Ferdinanda de Saussure’a) Derrida zaczerpnął – wedle własnego świadectwa – ideę cech dystynktywnych, różnic, jako elementów konstytuujących język, co doprowadziło go (za pośrednictwem Martina Heideggera, jako odkrywcy fundamentalnego dla ontologii rozróżnienia byt/bycie) do słynnej koncepcji differánce, konstytutywnej różnicy (która sama jest różna od potocznego pojęcia różnicy), będącej „zanikającym” podłożem wszelkiej tożsamości i wszelkiego bytu.
- 3 Jak głosi jeden z najbardziej znanych fragmentów dzieł Derridy: „Będę więc mówić o literze a, o tej (...)
5Znakiem odmienności tej swoistej „praróżnicy” jest zmiana w pisowni francuskiego słowa difference – zapisywanie go przez Derridę jako differánce (w języku francuskim wymawiane dokładnie tak samo, jak pierwowzór), co koncentruje uwagę odbiorcy na „czystej” literze („a”) jako cofającym się podłożu mowy/pisma3.
- 4 We współczesnej… fizyce (jak również w informatyce) ten styl myślenia znajduje (nie całkiem nieocze (...)
6Jak można owo podłoże (grunt, tło) interpretować, odczytać wyłaniającą się z niego „bezgłośną” literę? Wydaje się, że dobrze oddaje te możliwości (oczywiście – jak zawsze w przypadku Derridy – podzielone…) kontrowersja dwóch polskich tłumaczeń tego słowa, oddawanego bądź jako „różnia” (w przekładzie Joanny Skoczylas, zaakceptowanym później przez innych, wybitnych tłumaczy), bądź też „różnicość” (w tłumaczeniu Bogdana Banasiaka). Obie propozycje są właściwe, odsłaniając dwa aspekty słowa differánce i towarzyszącej mu niczym cień Derridiańskiej intencji: jego zanikanie w tle, w milczeniu i braku ekspresji („różnia” to „różnica” pozbawiona litery „c”), a z drugiej strony różnicującą nadaktywność tego, co (z punktu widzenia „przedmiotowej” ontologii, uznającej tylko to, co jest „bytem”) obiektywnie „nie istnieje” (nicość, która nieustannie różnicuje, a tym samym jest najaktywniejszym, choć najtrudniej zauważalnym elementem tak zwanej rzeczywistości – także tej „przedmiotowej”)4.
- 5 Zob. J. Derrida, Ostrogi. Style Nietzschego, tłum. B. Banasiak, Gdańsk 1997.
- 6 Wydaje się, że ta właśnie metafora stanowi najlepsze podsumowanie interpretacji semiologii G.W.F. H (...)
7Na czym polega jednak związek tych zagadnień z pismem, zapisem, inskrypcją, inicjałem, glosą i trzydziestym numerem rocznika „Napis”? Otóż jedna z prawd, wynikających z rozważań Derridy, głosi, że kluczowe dla ich zaistnienia jest tło – nie tylko fizyczne (lub wirtualne) istnienie kartki, ekranu, tabliczki, surowego kamienia, muru, ściany budowli czy wreszcie podatnej na zapis powierzchni ziemi, lecz również współdziałanie piszącego narzędzia (od patyka po wirtualne pióro albo podatną na uderzenia palców klawiaturę) z ich „zewnętrzem”, bezmiernie szerokim „marginesem”. Może to być czas i przestrzeń fizycznego Wszechświata, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość (jako czasowe modi egzystencji zapisu), nieświadomość w relacji do świadomości, jednostka wobec społeczeństwa, „żywa” obecność wobec aktualności śladu, „duch” wobec „materii”, „kamień” nagrobny (także w gigantycznej formie egipskiej piramidy) skrywający nieobecne już życie jako własny sens. Wydaje się, że zdaniem Derridy – a rozwija on swoje poglądy w ciągłej interferencji z „wielkimi nieobecnymi” historii kultury i nauki (jego stylos, tak jak styl Nietzschego, miał co najmniej dwa ostrza5) – podobnie jak w każdym znaku implikowane jest ciało człowieka w już „nie-ludzkiej” czy wirtualnej postaci (niczym odpowiednio spreparowana mumia faraona w egipskiej piramidzie6), tak też materialne „ciało znaku” stanowi jakąś obietnicę przywrócenia tego, co przeszłe: jeśli nie w formie paruzji, to w postaci wciąż odnawianej nadziei na sens, który jest tworzony przez ludzi, ale przychodzi do nas spoza „ludzkiego świata”. Ów „przedludzki” i „postludzki” sens zapisu ma u Derridy wiele wspólnego z pojęciem odpersonalizowanej i zamaskowanej nieświadomości jako nieustannego przepływu znaczeń, bezmiernego „oceanu komunikacji”, skrytego w podłożu „ludzkiej rzeczywistości” i stanowiącego najszerszy kontekst wyłonienia się znaku (także w postaci napisu, inskrypcji, glosy…). Ostatecznie, czy nie w jego właśnie przywołanie, zbliżenie się do niego, angażują się humaniści i czy nie na tym zależy nam – Autor(k)om i Redaktor(k)om „Napisu”?
*
- 7 W Polsce wydarzeniem wyznaczającym wzrost zainteresowania badaczy literatury tymi obszarami piśmien (...)
- 8 J.S. Bystroń, Napisy. Drobiazgi tradycyjne, Warszawa 1927 (odbitka z „Ziemi”, rocznik 1927).
- 9 J. Maciejewski, Literatura okolicznościowa…, s. 3–4.
8Literatura okolicznościowa i użytkowa, która stanowi podstawowy obszar badawczy tekstów od trzech dziesięcioleci publikowanych na łamach „Napisu”, należy do tego typu piśmiennictwa, które stosunkowo późno, bo dopiero w XX wieku doczekało się zainteresowania ze strony nauki, reprezentowanej zresztą z początku raczej przez socjologów i antropologów niż literaturoznawców7. W dwudziestoleciu międzywojennym okazjonalne inskrypcje na budynkach czy drzewach jako zjawisko kulturowe zafrapowały Jana Stanisława Bystronia, czemu dał wyraz w artykule zatytułowanym Napisy. Drobiazgi tradycyjne z 1927 roku8 – do tego tytułu właśnie odwołał się Janusz Maciejewski, Pomysłodawca i Założyciel czasopisma „Napis” w roku 1994. Owe fenomeny literackie, znajdujące się zarówno poza sferą literatury pięknej, jak i folklorystyki, wyróżniają często takie cechy wymieniane przez Maciejewskiego, jak efemeryczność, popularność i anonimowość9. Te teksty powstają z potrzeby chwili lub w utylitarnym celu, stanowią odpryski codzienności, zapis spontanicznych reakcji na wydarzenia społeczne czy polityczne, rejestrację zachowań i obyczajów utrwalonych w specyficznych gatunkowo, „niepięknych” utworach.
9Przygotowany pod hasłem Okruchy świadectw. Napisy, inskrypcje, inicjały, glosy w kulturze tom „Napisu” powraca niejako do pierwotnej inspiracji Bystronia, czyli do dosłownego rozumienia „okruchów świadectw” – śladów zdarzeń i emocji, oddalonych w czasie i przestrzeni, w całej ich fragmentaryczności, ulotności, niedoskonałym (i przez to intrygującym) kształcie. Artykuły zgromadzone na łamach jubileuszowego numeru obejmują okres od literatury staropolskiej do najbardziej współczesnych realizacji masowej kultury internetowej – począwszy od barokowych i oświeceniowych wierszy poświęconych śmierci zwierząt (tekst Dariusza Piotrowiaka), przez analizę kształtu mowy pogrzebowej (rozprawa Bożeny Mazurkowej Ukształtowanie i wydawnicza rama mowy Stanisława Konarskiego przy wyprowadzeniu zwłok Konstancji ze Słuszków Denhoffowej), znaczenie motta z listu Klemensa XIV dla pogłębionej interpretacji tekstu imieninowej laudacji dla podskarbiny wielkiej Kazimiery z Ogińskich Brzostowskiej autorstwa Felicjana Wykowskiego (praca Małgorzaty Pawlaty), ukazanie roślinnego leitmotivu, znaczącego biografię i twórczość Cypriana Norwida, w szczególnym połączeniu zasuszonego liścia-pamiątki i tekstu-komentarza w artykule Elżbiety Dąbrowicz-Płacheckiej, aż po zwięzłe przedstawienie cech takiego gatunku medialnego, jakim jest mem internetowy (Magdalena Kamińska) lub refleksja nad estetycznym walorem i funkcją społeczną, które łączą pozornie tak odległe zjawiska w dziejach historii sztuki, jak malarstwo naskalne i współczesne miejskie graffiti (tekst Arkadiusza Stempina).
10W obszernym dziale edytorskim i tekstologicznym proponujemy zbiór artykułów analizujących odmienny aspekt tytułowych „okruchów świadectw”: ukazujący powstawanie szczególnych okolicznościowo-użytkowych ineditów, a także decyzje i rozterki edytorów (opracowanie Krzysztofa Prabuckiego Notat niektórych o poezji polskiej Jana Stanisława Jabłonowskiego albo genetyczna edycja listów Oli Watowej do samej siebie, przygotowana przez Annę Gawryś-Mazurkiewicz). Znajdują się tu też rozprawy poświęcone dziejom tekstu (na przykład Tadeusza Budrewicza Dzieje „Hymnu abstynentów” Marii Konopnickiej) oraz perspektywom wykorzystania nowych narzędzi w edycjach tekstów dawnych (co przedstawia Joanna Hałaczkiewicz na przykładzie Moraliów Wacława Potockiego). Teksty w dziale „Varia” prezentują aspekt biograficzny w badaniach (jak w przypadku opartych na poszukiwaniach archiwalnych dociekań Beaty Utkowskiej, poświęconych Aleksandrze Żeromskiej, siostrze Stefana), a ponadto propozycje nowych tropów interpretacyjnych i metodologii, jak wykorzystanie ekonomii literatury w badaniach nad piśmiennictwem polskiego oświecenia (artykuł Marii Janoszki) lub poetyki votum w analizie wielogatunkowego Arcypoematu Mickiewicza w pracy Krzysztofa Obremskiego.
11Bogaty dział recenzji i sprawozdań (gatunku zarówno okolicznościowego, jak i użytkowego) również zawiera teksty odwołujące się do poetyki fragmentu, migawki, chwili, utrwalonego śladu międzyludzkich przeżyć i relacji – jak w omówieniu przez Patrycję Bąkowską „innego obrazu wieku świateł” na kartach książki Jana Zielińskiego Magiczne oświecenie, recenzji ostatniej biografii Sławomira Mrożka autorstwa Anny Nasiłowskiej (propozycja Tamary Trojanowskiej), wspomnieniu o Profesorze Janie Tomkowskim Literatura i dobro pióra Marka Pąkcińskiego albo sprawozdaniu z międzynarodowej konferencji o edytorstwie cyfrowym, w którym Konrad Niciński podkreśla aspekt społeczny wieloletnich, szeroko zakrojonych projektów badawczych.
12Wizualną interpretacją tematu Okruchy świadectw są piękne, doskonale wpisujące się w problematykę numeru prace fotograficzne studentów z Pracowni Obrazowania dla Mediów na Wydziale Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (współpracującej z „Napisem” już od piętnastu lat), powstałe pod kierunkiem Katarzyny Stanny, opatrzone komentarzami autorów.
- 10 D. Naborowski, Poezje, oprac. J. Dürr-Durski, Warszawa 1961, s. 158.
13Aby zamknąć nasz numer godną tematu klamrą, wypada sięgnąć po barokowe motto – zwięzły wers z wiersza Daniela Naborowskiego Krótkość żywota: „Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt, żywot ludzki słynie”10. Można jednak zaproponować nieco przewrotne odwrócenie tej melancholijnej wizji mikroskopijnych, bezpowrotnie rozwiewających się śladów egzystencji jednostki. Jedynym, co pozostaje, jest okruch świadectwa – ale okruch ten może stać się ziarnem, z którego wyrośnie opowieść.
Przypisy
1 W samym piśmie oraz w samym języku opozycja ta według Derridy przybiera postać przeciwieństwa i zarazem współdziałania pomiędzy samogłoską a spółgłoską bądź też neumą („czystym” wygłosem, bezpośrednią ekspresją emocji) a artykulacją (jako przeszkodą ekspresji). Bardziej potoczne użycie słowa „neuma” wiąże się z muzyką religijną (zwłaszcza chorałem gregoriańskim lub śpiewem cerkiewnym), a zatem kryje w sobie przeciwieństwo zapisu ludzkiego głosu emitowanego w muzyce sakralnej i w muzyce świeckiej, która bliższa jest biegunowi artykulacji (zob. https://sjp.pwn.pl/slowniki/neuma, stan z 31 grudnia 2024 r.).
2 Przypomnijmy, że rola pisma jako pharmakonu, sztucznego „wspomagacza” pamięci, budziła zaniepokojenie starożytnych Greków ze względu na możliwość zastąpienia, żywej, aktywnej (celowo i starannie ćwiczonej) pamięci ludzkiej przez pismo, co doprowadzić może do jej atrofii, a tym samym do pojawienia się pokoleń ludzi niepamiętających przeszłości. Przywołując liczne przykłady starożytnych retorów, polityków i wodzów, którzy byli w stanie zapamiętać nieosiągalną dla współczesnego człowieka ilość informacji, można uznać te obawy za zasadne (zob. np. F.A. Yates, Sztuka pamięci, tłum. W. Radwański, posł. L. Szczucki, Warszawa 1977).
3 Jak głosi jeden z najbardziej znanych fragmentów dzieł Derridy: „Będę więc mówić o literze a, o tej literze pierwszej, którą wydało się konieczne wprowadzić tu i tam do pisowni wyrazu différence, i to w trakcie pisania o pisaniu w ogóle, a więc pisania w ramach pisania w ogóle, którego różne tory natrafiają wszystkie w pewnych, ściśle określonych punktach na swego rodzaju rażący błąd ortograficzny i obchodzą zasady rządzące pisownią, prawa rządzące słowem pisanym i nadające mu jego układność. […] Zawsze będzie można zachować się tak, jak gdyby nie czyniło to żadnej różnicy. Od razu powiem, że w moim dzisiejszym wystąpieniu będzie chodziło nie tyle o uzasadnienie tego niemego uchybienia ortografii, a tym mniej o usprawiedliwianie go, ile o spotęgowanie jego działania” (idem, Różnia, tłum. J. Skoczylas, przekład przejrzał S. Cichowicz, w: Drogi współczesnej filozofii, wybór i wstęp M.J. Siemek, Warszawa 1978, s. 374–411). Owo „spotęgowane działanie litery a” sprowadzać się będzie – co jasne dla czytelników filozofa – do wprowadzenia rozróżnienia, a nawet „wbicia klina” pomiędzy pismo a głos, tak doskonale, wydawałoby się, współpracujące dotychczas w dziele tworzenia języka i ludzkiej kultury.
4 We współczesnej… fizyce (jak również w informatyce) ten styl myślenia znajduje (nie całkiem nieoczekiwane?) wsparcie w postaci pojęcia wirtualności. Jak twierdzą fizycy kwantowi (np. Stephen Hawking), czasoprzestrzeń Wszechświata stanowi niejako nieustannie wrzącą „zupę” powstających „z niczego” i niknących cząstek elementarnych (proces tzw. anihilacji par), którym jednak niekiedy udaje się realnie zaistnieć. Niegdysiejsze teologiczne pojęcie creatio continua znajduje zatem potwierdzenie w „twardych” dowodach nauki ścisłej (zob. np. S. Hawking, Krótka historia czasu od Wielkiego Wybuchu do czarnych dziur, tłum. P. Amsterdamski, Poznań 2013).
5 Zob. J. Derrida, Ostrogi. Style Nietzschego, tłum. B. Banasiak, Gdańsk 1997.
6 Wydaje się, że ta właśnie metafora stanowi najlepsze podsumowanie interpretacji semiologii G.W.F. Hegla przez Derridę (zob. J. Derrida, Marginesy filozofii, tłum. A. Dziadek, J. Margański, P. Pieniążek, Warszawa 2002, s. 116).
7 W Polsce wydarzeniem wyznaczającym wzrost zainteresowania badaczy literatury tymi obszarami piśmiennictwa była konferencja teoretycznoliteracka Formy użytkowe w Ryni w 1974 r. (zob. J. Maciejewski, Literatura okolicznościowa i użytkowa (zamiast wstępu), „Napis” 1994, nr 1, s. 6 i 9).
8 J.S. Bystroń, Napisy. Drobiazgi tradycyjne, Warszawa 1927 (odbitka z „Ziemi”, rocznik 1927).
9 J. Maciejewski, Literatura okolicznościowa…, s. 3–4.
10 D. Naborowski, Poezje, oprac. J. Dürr-Durski, Warszawa 1961, s. 158.
Góra stronyJak cytować ten artykuł
Odwołanie bibliograficzne dla wydania papierowego
Marek Pąkciński i Agnieszka Bąbel, «Trzydziesty numer „Napisu” – dwoisty wstęp», Napis, 30 | 2024, 3-8.
Odwołania dla wydania elektronicznego
Marek Pąkciński i Agnieszka Bąbel, «Trzydziesty numer „Napisu” – dwoisty wstęp», Napis [Online], 30 | 2024, Dostępny online od dnia: 15 février 2025, Ostatnio przedlądany w dniu 11 août 2026. URL: http://journals.openedition.org/napis/4556
Góra stronyPrawa autorskie
The text only may be used under licence CC BY-NC 4.0. All other elements (illustrations, imported files) may be subject to specific use terms.
Góra strony


