- 1 A. Sapkowski, Granica możliwości, w: idem, Miecz przeznaczenia, Warszawa 2001, s. 39.
Słyszałem, że ostatnio trudno dogadać się z wami, wiedźminami. Rzecz w tym, że co się wiedźminowi wskaże potwora do zabicia, wiedźmin, zamiast brać miecz i rąbać, zaczyna medytować, czy to się aby godzi, czy to nie wykracza poza granice możliwości, czy nie jest sprzeczne z kodeksem i czy potwór to aby faktycznie potwór, jakby tego nie było widać na pierwszy rzut oka1.
- 2 Więcej o tym, czym jest naukowe edytorstwo cyfrowe, także w wykonaniu PEMC IBL PAN, w: B. Szleszyńs (...)
1Z projektami naukowego edytorstwa cyfrowego (dalej określanego jako NEC)2 jest trochę jak z potworami rodem z uniwersum Wiedźmina – zamiast chwytać miecz i rąbać, należy zawsze, zanim zadania się podejmiemy, uważnie przemyśleć, jakie wyzwanie przed nami staje i jakiej zapłaty (korzyści) możemy za nie się spodziewać. Przede wszystkim – oszacować, czy jest to zadanie wykonalne (dla nas, w obecnych warunkach – i w ogóle, dla kogokolwiek), spójne z profilem działalności naszego zespołu, zgodne z wiedźmińskim kodeksem… a raczej standardami naukowymi, którymi się kierujemy (inaczej mówiąc: czy istnieje uzasadnienie podjęcia tego wyzwania? czy jego wykonanie ma sens? czy uważamy, że w ogóle należy je realizować?). Każde „nie” na powyższe pytania powinno skłonić nas do odstąpienia od zlecenia, czyli rezygnacji z zaangażowania się w projekt.
2Jeżeli na wszystkie pytania odpowiemy „tak”, to trzeba jasno określić, co będzie konieczne dla urzeczywistnienia danego przedsięwzięcia – i, podobnie jak Geralt z Rivii sporządzał i zażywał przed walką z konkretnym potworem specyficzne eliksiry czy nakładał na broń odpowiednie trucizny, tak też my winniśmy zapewnić konkretne zasoby.
- 3 Mowa o projekcie NPRH/DN/SP/0157/2024/14 Cyfrowa „Lalka”: arcyedycja arcydzieła. Naukowa edycja cyf (...)
3Pomiędzy najbardziej zaawansowaną formą NEC, nazwaną na potrzeby tego artykułu (ale i projektu naukowego, którego realizację niebawem rozpoczynamy) „arcyedycją”3, a prostym udostępnieniem do pobrania tekstu zdigitalizowanego rozciąga się bardzo wiele możliwości. W każdej z nich założony poziom zaawansowania i złożoności jest bezpośrednio powiązany z ilością (zawsze ograniczonych) zasobów, które trzeba zaangażować. Warto mieć świadomość, jakie opcje są dostępne i optymalne dla określonego przypadku – propozycja zestawienia takich (do pewnego stopnia rzecz jasna przybliżonych) poziomów edytorskich wraz z przykładami konkretnych przedsięwzięć NEC, ich zalet i wad będzie głównym celem tej publikacji.
- 4 Zob. B. Szleszyński, Dlaczego praktyki edycji cyfrowych?, „Sztuka Edycji” 2023, nr 23(1), https://a (...)
4W moich rozważaniach pozostających w obszarze praktyk edytorstwa cyfrowego4 skupiam się na pokazaniu „kuchni” działań związanych z NEC – na ich zaletach, słabościach i różnorakich kosztach. Z oczywistych względów omówię naukowe edycje sporządzone przez Pracownię Edycji i Monografii Cyfrowych (dalej: PEMC) w Instytucie Badań Literackich PAN oraz funkcjonujące w zarządzanej przez tę instytucję przestrzeni cyfrowej. Gdy więc w toku wywodu padnie słowo „my”, oznaczać będzie metody wypracowane w obrębie wspomnianej jednostki badawczej lub przedsięwzięcia przez nią realizowane.
5Tekst ten po trosze przybierze w niektórych fragmentach formułę poradnika, właściwą wszakże pismu poświęconemu literaturze okolicznościowej i użytkowej.
6Publikacje cyfrowe, w tym NEC, wymagają różnorakich zasobów: infrastrukturalnych, ludzkich, czasowych, finansowych, organizacyjnych. Wspomniane typy zasobów są oczywiście ze sobą powiązane – na przykład utrzymanie czy zbudowanie infrastruktury wymaga nakładów finansowych – jednak dla jasności przedstawienia uwarunkowań publikacji cyfrowych warto omówić je osobno.
- 5 Zob. M. Maryl, Czym jest infrastruktura badawcza, w: idem, T. Umerle, Infrastruktura, w: Panorama l (...)
- 6 M. Maryl, Wszechobecna infrastruktura – w druku. Książka ukaże się niebawem nakładem Wydawnictwa IB (...)
7Ten wątek jest niezwykle ważny dla współczesnej humanistyki, wyznacza istotne kierunki działania dla literaturoznawstwa cyfrowego w ogóle, a dla konkretnych działań prowadzonych w IBL PAN w szczególności, i stanowi temat na obszerną rozprawę5 albo nawet książkę6.
8Sprowadzając tę kwestię do spraw najprostszych w kontekście omawianego zagadnienia, zauważmy, że przygotowana edycja naukowa musi zostać umieszczona we właściwym miejscu w internecie. Taka strona, platforma, narzędzie, repozytorium czy archiwum powinny spełniać następujące warunki. Po pierwsze, zapewniać standardy publikacji naukowej, to znaczy publikację tekstu edycji wraz ze wszystkimi niezbędnymi elementami komentarza sporządzonego przez badaczy; po drugie, gwarantować stabilność i trwałość opublikowanych treści oraz dostępu do nich; po trzecie, dysponować odpowiednim personelem, który może edycję w ramach danej infrastruktury umieścić w sieci, a później sprawować opiekę nad jej utrzymaniem.
- 7 E. Pierazzo, What Future for Digital Scholarly Editions? From Haute Couture to Prêt-à-Porter, „Inte (...)
9W refleksji nad NEC utrwaliło się rozróżnienie wprowadzone przez Elenę Pierazzo na edycje „wysokiego krawiectwa” i „produkcji fabrycznej”7, gdzie pierwsze odpowiadałyby tworzeniu nowej infrastruktury na potrzeby konkretnej edycji, drugie zaś – wykorzystaniu już istniejących platform czy narzędzi.
10Z punktu widzenia zaangażowania zasobów to rozróżnienie należy zniuansować: tworzenie nowego oprogramowania wymaga oczywiście środków finansowych, czasu i zatrudnienia kompetentnych pracowników, jednak wykorzystanie tego istniejącego często również kosztuje niemało – podobnie jak adaptowanie otwartego. Nowe oprogramowanie możemy tworzyć z myślą o jednym utworze (jak w NEC Fausta8), konkretnym zespole utworów (jak w platformie edytorskiej poświęconej twórczości Hermana Melville’a9), wreszcie o infrastrukturze wykorzystywanej w różnorodnych projektach (TEI Panorama)10 – każde z tych rozwiązań ma swoje zalety i wady, które rozważyć muszą zaangażowani w dane przedsięwzięcie badacze. Co prowadzi nas do kolejnego punktu.
11Nawet najbardziej rozwinięte infrastruktura i narzędzia cyfrowe samodzielnie edycji w internecie nie opublikują – musi to uczynić konkretna osoba. W wersji minimum potrzebujemy wspomnianego personelu czuwającego nad infrastrukturą (a, co trzeba podkreślić, żadna infrastruktura nie będzie trwale funkcjonowała bez opiekującego się nią kompetentnego personelu).
- 11 Obszerniej na ten temat zob. B. Szleszyński, Cyfrowe badanie literackie – ewolucja dyscypliny, rewo (...)
12Jednak jeżeli planowana edycja ma być na innym poziomie niż absolutnie podstawowy (czyli powyżej 1a w moim zestawieniu – zob. tabelę pod tekstem), to potrzebujemy wielu innych osób o rozmaitych kompetencjach, związanych bezpośrednio z edytorstwem cyfrowym, ale też ogólniej ze specyfiką projektów tego typu (na przykład programistów czy grafików)11.
- 12 W mocy pozostaje rozpoznanie sprzed kilku lat: „gdy zamierzamy zbudować cyfrowe imperium, finansowa (...)
13O ile zatem jednorazowe działanie może odbyć się na zasadzie jednokrotnego projektowego honorarium, o tyle już regularna opieka nad infrastrukturą jest czynnością ciągłą, która wymaga stałego wynagrodzenia. W przypadku personelu istotna będzie więc nie tylko wysokość jednorazowego honorarium, lecz także jego regularność i jakość (forma umowy)12.
14Jeśli dysponujemy zatrudnionym etatowo zespołem, część pracy związanej z publikacją edycji może zostać wykonana w zakresie jego obowiązków (kiedy na przykład wchodzi weń opieka nad tą konkretną infrastrukturą). Jednak im bardziej złożona edycja, tym więcej osób o różnorodnych kompetencjach musimy pozyskać dodatkowo do prac przy danej NEC. Zwłaszcza że wobec nieustającej szczupłości środków statutowych w rodzimych instytucjach naukowych, stałe etatowe zatrudnienie wspomnianych grafików czy programistów to sprawa dosyć trudna do załatwienia.
- 13 Termin ten zaproponował Maciej Maryl w książce Wszechobecna infrastruktura [w druku]. W innym artyk (...)
15Gdy edycja zostanie już stworzona, a wszelkie prace (od wstępnych koncepcji po najostateczniejsze poprawki) będą ukończone, wciąż potrzebujemy kompetentnego personelu celem utrzymania infrastruktury, z pomocą której owa edycja została opublikowana. Zapewnienie trwałości efektom prac naukowych to jedna z najistotniejszych kwestii dla całej humanistyki cyfrowej. Określana jest angielskim terminem „sustainability”, który w tym kontekście nie oznaczałby wedle najbliższych definicji słownikowych „trwałości” czy „stabilności”, ale raczej, jak proponuje Maciej Maryl, „utrzymywalność”, by zaakcentować, że zagwarantowanie bieżącego funkcjonowania każdej infrastruktury wymaga regularnych działań, a więc pracy wykonywanej przez personel po zakończeniu finansowania projektowego i poza kosztorysem tworzenia konkretnej edycji13.
- 14 B. Szleszyński, O problemach zarządzania…
16Harmonogram stanowi nieodzowny dokument każdego projektu. Jako jego podstawową zasadę dobrze jest przyjąć: „maksymalnie realistyczne oszacowanie harmonogramu i możliwych opóźnień”, a jako szczegółową wytyczną: „Nie należy godzić się na nierealistyczne i zbyt krótkie harmonogramy”14.
17Powyższa reguła nie wydaje się przesadnie kontrowersyjna – jednak w praktyce jej przestrzeganie nie jest wcale takie łatwe, a pokusy, by „ten jeden raz” zrobić coś, co wymaga nadmiernej kumulacji pracy podczas realizacji zadania, pojawiają się dosyć często. Zwłaszcza jeżeli alternatywą pozostaje rezygnacja z projektu, a tym samym z honorariów dla zespołu. Ponadto, przede wszystkim w początkowym okresie działalności, niezwykle trudno odrzuca się propozycje, które merytorycznie są ciekawe i mogą być cennym doświadczeniem dla zespołu. Nie bez znaczenia jest także pozorna otwartość projektów cyfrowych oraz to, że w przeciwieństwie do wersji papierowej tu zawsze można jeszcze coś dodać, coś poprawić. Rodzi to pokusę nieskończonego uzupełniania i korygowania materiału, a co za tym idzie – odkładania pewnych etapów prac na później. A jednak owych kuszących projektów, które nie mieszczą się w ramach organizacyjnych związanych z harmonogramem, należy zdecydowanie unikać, podobnie jak odkładania prac na „chwilę po formalnym zakończeniu projektu”.
- 15 Nie jest to, niestety, możliwość czysto teoretyczna. Z oczywistych względów nie podaję tu konkretny (...)
18Z punktu widzenia pryncypiów budowania właściwego środowiska zawodowego higiena pracy oraz dobrostan członkiń i członków naszych zespołów to kwestia, której absolutnie nie można lekceważyć – co, niestety, jest częste w rodzimej humanistyce, a skutkuje fatalnymi następstwami zdrowotnymi. Oprócz oczywistego czysto ludzkiego aspektu, problemy te mogą się przekładać na wymuszone ograniczenie dostępności wykwalifikowanych pracowników, a w dalszej konsekwencji także ich odejście z pracy – zastąpienie zaś takich osób nigdy nie jest proste15.
- 16 Więcej na ten temat w artykule: B. Szleszyński, O problemach zarządzania… na przykładzie prac nad k (...)
19Z perspektywy zarządzania projektami prowadzi to do patologicznych sytuacji, w których teoretycznie przedsięwzięcie (wedle harmonogramu) się kończy, a jest jeszcze nadal wiele do zrobienia. W tych okolicznościach albo zespół będzie wciąż pracował nad zadaniami, które powinny być już skończone (z wykorzystaniem jakich środków?, kosztem jakich innych zatrudnień?16), albo też projekt nie będzie kontynuowany i pozostanie w stanie niedoskonałym.
20Mogłoby się zdawać, że czas potrzebny na realizację edycji zależy wyłącznie od zaangażowanych środków finansowych – im więcej możemy ich wydawać oraz im intensywniej, tym szybciej powstanie edycja. Istnieje oczywiście bezpośrednia zależność. Jednak ponieważ żadne zasoby nie są nieograniczone, doświadczenie pokazuje, że poszczególne „suwaki” – w tym czasu – da się przesuwać jedynie w określonych granicach, nawet mając bardzo duże środki finansowe. Dlaczego tak się dzieje?
21Po pierwsze, nie dysponujemy nieskończoną liczbą badaczy o potrzebnych kompetencjach. Wykształcenie odpowiednio przygotowanych edytorów cyfrowych to długi proces (zwłaszcza w obliczu przyjętej przez nas zasady, że edytor powinien być jednocześnie literaturoznawcą), niełatwy do przeprowadzenia w trybie czysto projektowym – podobnie jak zatrzymanie na stałe osób, które uzyskały doświadczenie podczas realizacji konkretnych projektów.
- 17 Tak pisał o tym Maciej Maryl, odnosząc się do sytuacji w Centrum Humanistyki Cyfrowej IBL PAN: „swo (...)
- 18 Żeby nie być gołosłownym i pokazać opisaną sytuację na przykładzie: Pracownia Edycji i Monografii C (...)
22Po drugie, współczesna humanistyka (także, a może przede wszystkim cyfrowa) choruje na „grantozę”17 – niedofinansowane instytucje naukowe nie są w stanie ze środków statutowych utrzymać na stałe obszernych zespołów potrzebnych przy dużych cyfrowych przedsięwzięciach (te dodatkowo wymagają często większych kosztów niż inicjatywy „papierowe”). Powoduje to konieczność nieustannej walki o fundusze zewnętrzne i przy uzyskaniu takich środków niemal nieunikniony przymus jednoczesnej realizacji wielu projektów w tym samym czasie. W efekcie należy uważnie planować, rozważyć nie tylko to, czy dysponujemy zespołem o określonych kompetencjach, ale też to, ile czasu poszczególni członkowie i członkinie takiego zespołu będą mogli przeznaczyć na pracę nad konkretną edycją18.
23Po trzecie, jeśli chcemy stworzyć nową infrastrukturę lub chociaż rozbudować narzędzie, działanie to także wymaga dosyć złożonych czynności, zanim edytorzy cyfrowi będą mogli zabrać się za opracowanie materiału.
- 19 O edycjach hybrydowych zob. A. Mędrzecka-Stefańska, Od edycji papierowej do edycji cyfrowej – na pr (...)
24Po czwarte wreszcie, jeżeli na potrzeby edycji cyfrowej dopiero dokonywana jest edycja tradycyjna (a w naszym przypadku często się tak dzieje19), musi ona zostać ukończona, aby mogli rozpocząć nad nią pracę edytorzy cyfrowi.
25Dodatkową sprawą (oczywistą nie tylko w projektach cyfrowych) jest relacja pomiędzy czasem realizacji (i szeroko pojętą jakością zatrudnienia) a jakością publikacji – im mniej czasu przeznacza się na pracę nad projektem (zarówno w fazie wstępnej, jak i później, na testy czy poprawki), tym większe ryzyko błędów i niedociągnięć.
26To uwarunkowanie oczywiście powiązane jest z poprzednimi trzema, ale też do niego najmocniej sprowadza się planowanie zakresu edycji. Im bardziej złożony i ambitny projekt, tym więcej środków wymaga. Dlatego świadome planowanie zakresu edycji wydaje się bardzo istotne – aby dopasować go do realnego zapotrzebowania oraz posiadanych zasobów.
27Edycje cyfrowe tworzymy zazwyczaj w ramach instytucji naukowych – te zaś mają swoje zaplecze organizacyjne, liczne formalne ograniczenia dotyczące przepisów, których muszą przestrzegać, i (ze względu na permanentnie trudne położenie polskiej humanistyki) niewielkie rezerwy finansowe.
28Spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy wsparcie organizacyjno-administracyjne instytucji, z którą mieliśmy współpracować, było na tyle słabe, że z uwagi na przepisy prawa zamówień publicznych (i rozmycie odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji w tym zakresie) realizacja przedsięwzięcia edytorskiego, przy którym wykonaliśmy już pewne działania i na które były zarezerwowane środki finansowe oraz czas w harmonogramie, okazała się niemożliwa.
29Bywają też sposoby finansowania zakładające przekazywanie środków instytucjom z dołu, na przykład co kwartał. Wtedy koszt realizacji projektu pokrywa instytucja będąca wnioskodawcą, niejako „kredytując” środki projektowe – nie zawsze jest to możliwe, a kwestie te muszą być jasno określone na wstępie projektu i potwierdzone przez wszystkie zaangażowane instytucje.
30Zaplecze organizacyjno-administracyjne stanowi istotny czynnik wpływający na efektywne korzystanie z zasobów i wszystkie procesy podczas realizacji przedsięwzięć naukowych (między innymi na dobrostan zespołu, skuteczne i terminowe wydawanie środków, sprawne wypełnianie harmonogramu). Dlatego powinniśmy brać je pod uwagę, rozważając dany pomysł. Doświadczenie uczy, że są projekty, w których przede wszystkim musimy ograniczać straty – zatem, gdy tylko liczba „czerwonych flag” przy realizacji konkretnego przedsięwzięcia przekracza akceptowalny poziom, dużo lepiej wycofać się z niego jak najszybciej, niż angażować zasoby, które mogą w perspektywie zostać zmarnotrawione.
- 20 Nie zajmuję się w tekście działaniami edytorskimi związanymi z nurtem minimal computing – sami się (...)
- 21 „A digitized print edition is not a «digital edition» […]. A digital edition can not be printed wit (...)
31Za Patrickiem Sahlem przyjmuję, że Naukowa Edycja Cyfrowa, aby spełniać swoje podstawowe założenia i nie być prostą digitalizacją edycji papierowej, musi zawierać nieprzekładalną na tradycyjną formę książkową nadwyżkę: „Zdigitalizowana edycja drukowana nie jest «edycją cyfrową». Edycja cyfrowa nie może zostać wydrukowana bez utraty informacji i/ lub funkcjonalności”21.
32Przy czym nie oznacza to, że edycje zdigitalizowane nie stanowią jednej z możliwości upowszechnienia naukowo opracowanego tekstu w internecie. Wobec alternatywy: „czy lepiej, gdy naukowo opracowany tekst utworu jest dostępny w sieci, czy lepiej, gdy go nie ma?”, jej pierwszy człon ma oczywistą przewagę. Zacznijmy zatem od opowiedzenia o rozwiązaniach prostszych niż naukowe edycje cyfrowe.
- 22 Zob. B. Szleszyński, P. Rams, Dlaczego nie PDF?, w: Monografie cyfrowe, w: Panorama literaturoznaws (...)
33Choć często przy opowiadaniu o naszych cyfrowych działaniach staramy się także odpowiadać na pytanie „dlaczego nie PDF?” (czyli: dlaczego warto zrobić naukową monografię czy edycję cyfrową wykorzystującą w pełni możliwości środowiska cyfrowego?)22, nie znaczy to, że samo umieszczenie tekstu edycji w internecie w tym formacie nie przynosi profitów – tym bardziej, jeżeli będzie to działanie komplementarne do innych form opublikowania edycji.
- 23 O problemach naukowców z wersjami tekstów obecnymi w internecie zob. T. Korpysz, M. Troszyński, E. (...)
34Edytorzy naukowi często narzekają na powszechne korzystanie z tekstów oferowanych w sieci (na przykład przez portal Wolne Lektury), których naukowa jakość pozostawia wiele do życzenia23.
35Odpowiedzią na ten problem jest upowszechnianie w sieci dobrych podstaw tekstowych z kompetentnym komentarzem sporządzonym przez fachowców – badaczy. Najprostszym na to sposobem jest umieszczenie takiej edycji na stronie w formacie PDF (także EPUB czy MOBI).
36Byłby to pierwszy poziom publikacji edycji naukowych w internecie – o tyle prosty, że przygotowując edycję książkową, najczęściej i tak dysponujemy ostateczną wersją pliku w PDF-ie, w zasadzie potrzebujemy zatem tylko cyfrowej infrastruktury, która pozwala zamieścić pliki do pobrania (zazwyczaj w tym przypadku wystarczy dosyć prosta strona internetowa).
37Takie rozwiązanie stosuje Biblioteka Pisarzy Staropolskich – seria niezwykle ważna dla krajowego edytorstwa i wysoce standardotwórcza, jeśli chodzi o edytorstwo tekstów dawnych – umieszczając wersje PDF wydanych wcześniej drukiem wybitnych edycji na stronach IBL PAN24.
38Zaletą tej metody jest udostępnienie edycji naukowych do pobrania w wolnym dostępie, stosunkowo prosty proces umieszczenia ich na stronie oraz niewielkie wymagania infrastrukturalne – wystarcza zwykła strona internetowa, którą przecież instytucje naukowe przeważnie posiadają. Wszystkie konieczne zasoby pozostają na minimalnym poziomie. Wady są równie oczywiste – słaba widoczność i wyszukiwalność, linearność, statyczność oraz brak interaktywności czy zalet NEC powiązanych z udostępnieniem danych i operowaniem nimi dla tworzenia zapytań badawczych.
39W odniesieniu do naszych projektów niekiedy zależy nam, aby oprócz wersji w standardzie Text Encoding Initiative (dalej: TEI), przeznaczonej przede wszystkim dla profesjonalnych użytkowników, udostępnić tekst także szerszej publiczności, lecz nie do pobrania, a do czytania na stronie.
40W naszym przypadku są to wersje komplementarne do edycji TEI, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by taki sposób publikacji naukowo opracowanego tekstu był prymarny, jeżeli nie dysponujemy infrastrukturą NEC TEI.
41Wymaga to infrastruktury bardziej skomplikowanej niż w punkcie 1a, jednak wciąż względnie prostej. Oprócz Nowej Panoramy Literatury Polskiej (dalej: NPLP), która obok wielu innych możliwości ma i tę, a obecnie wykorzystuje środowisko WordPress, możemy wskazać takie platformy publikacyjne jak Manifold25 czy projekty realizowane przez DHI w Sheffield26.
- 27 Dramat polski. Reaktywacja/Kontynuacja, nr projektu 11H 17 0139 85, kierownik: Jacek Kopciński.
42Zastosowaliśmy to rozwiązanie przy okazji pracy nad kolekcją Dramat – reaktywacja/ kontynuacja27. Najważniejszy punkt przedsięwzięcia w jego wersji cyfrowej to bardzo zaawansowane studia niezwykle zróżnicowanych przypadków, eksplorujące granice tego, co można z edycją w ogóle, a z edycją dramatu w szczególności, uczynić w środowisku cyfrowym i z zastosowaniem podzbioru znaczników TEI dla dramatu.
- 28 Cyfrowa Edycja Polskiego Dramatu Powojennego i Współczesnego, red. A. Kramkowska-Dąbrowska, J. Kopc (...)
43Jednak – zgodnie z tytułem projektu – był on nastawiony również na upowszechnianie najlepszych wersji dramatów, dlatego zdecydowaliśmy się, oprócz stworzenia korpusu na platformie TEI Panorama28, opublikować także kolekcję Dramat polski. Reaktywacja na platformie NPLP – zawiera ona teksty „do czytania”, ale w formule cyfrowej.
44Zaletą tego typu publikacji jest, obok wymienionej w poprzednim punkcie jakości naukowej, wyszukiwalność w internecie, łatwe operowanie tekstem dla użytkownika i czytelnika, możliwość dodania tagów, kategorii hiperlinków. Minusem zaś – konieczność wybrania jednej z wersji jako kanonicznej i pozostanie zasadniczo w linearnym paradygmacie publikacji kodeksowej/ książkowej.
45W tej części artykułu koncentruję się na tym, co jest najistotniejsze z perspektywy działalności edytorskiej na TEI Panorama – naukowych edycjach cyfrowych tekstów literackich z użyciem standardu TEI (Text Encoding Initiative). Należy bowiem podkreślić, że przedsięwzięcia NEC realizowane przez ten sam zespół, z wykorzystaniem tej samej infrastruktury mają bardzo odmienne poziomy zaawansowania, które różnią się ogromnie ilością koniecznych do zaangażowania zasobów.
46W dalszej części artykułu przedstawię typologię opartą na komplikacji cyfrowego aparatu krytycznego – a tym samym także na ilości potrzebnych zasobów. Za każdym razem dopasowuje się ją do konkretnego przypadku, planując przy tym również gęstość powiązania określonych jednostek z tekstu z zasobami wewnętrznymi i zewnętrznymi czy ilość metadanych w odniesieniu do poszczególnych bytów/ jednostek indeksowych.
- 29 B. Dorosz, B. Szleszyński, kierownicy naukowi edycji Korespondencja Jana Lechonia i Kazimierza i Ha (...)
- 30 E. Głębicka, kierowniczka naukowa edycji Korespondencja Marii Dąbrowskiej i Anny Kowalskiej, https: (...)
- 31 Ten podział na edycję tradycyjną i transformację na NEC w praktyce nie jest tak zero-jedynkowy – w (...)
47Poziom pierwszy trudności edycji TEI, wymagający najmniejszej ilości zasobów, stanowią korpusy listów pisarzy i pisarek dwudziestowiecznych (na ten moment na naszej platformie znajduje się ukończony korpus korespondencji Kazimierza i Haliny Wierzyńskich, Jana Lechonia i Mieczysława Grydzewskiego29 oraz opracowywane właśnie listy Marii Dąbrowskiej i Anny Kowalskiej30). Zastrzegamy tutaj, iż nie znaczy to, że opracowanie edytorskie tych listów jest proste – jednak sytuacja, gdy dostajemy w pełni opracowany materiał31 i dokonujemy jego transformacji na wersję cyfrową, wymaga najmniej rozbudowanych działań.
48Listy mają (w przytłaczającej większości) jedną wersję, nie zajmujemy się więc wersjonowaniem i genetyką tekstu, nie oznaczamy właściwości artefaktu (skreśleń, nadpisań itp.). Byty (jednostki indeksowe), które oznaczamy, mają przeważnie referencję do świata rzeczywistego, historycznego, warstwa językowa jest na tyle współczesna, że nie wymaga rozbudowanych wyjaśnień.
49Co zatem jest wartością edycji cyfrowej i oznaczenia jej w standardzie TEI? W wymiarze ogólnym – i to powtórzy się we wszystkich kolejnych poziomach NEC TEI – udostępniany przez nas kod TEI może być dla celów badawczych zestawiany z analogicznymi korpusami, zaś nasza NEC staje się nie tylko tekstem podanym do lektury, ale także narzędziem oraz zbiorem danych.
50Co to oznacza w praktyce?
-
- 32 Zob. K. Niciński, Obecność przypisu w edycji cyfrowej – rekonesans, „Napis” 2019, nr 25.
Numerowane ciągiem przypisy z edycji papierowej zostają przetransponowane na opisy bytów: stałe (pojawiające się zawsze przy wystąpieniu danego bytu) lub kontekstowe (występujące wyłącznie w konkretnych miejscach tekstu) w naszej bazie32.
-
Oznaczone zostają wszystkie wystąpienia danego bytu – w każdej wersji tekstowej, jeżeli tylko jesteśmy pewni, że dane określenie dotyczy konkretnego bytu (jednostki indeksowej). Na przykład „szmatławiec warszawski” wspomniany przez Marię Dąbrowską w liście z 1 września 1945 roku33 został jednoznacznie zidentyfikowany jako „Nowy Kurier Warszawski” i oznaczony jako byt z kategorii „Czasopismo”34.
51Daje to możliwość wyświetlenia wszystkich wystąpień danego bytu, wszystkich szablonów użycia (fraz, które dany byt oznaczają) oraz powiązań z innymi bytami bazy TEI Panorama. Dodatkowo możemy linkować byty z zasobami z innych platform zarządzanych przez IBL PAN (NPLP35, Słownika Tłumaczy36) czy przezeń współtworzonych (jak Europejska Bibliografia Literacka37), bądź przy pomocy zewnętrznych identyfikatorów jak WikiData czy GeoNames. Sekundarnie tworzy to bazę opisów bytów, które dostarczają naukowo zweryfikowanych informacji.
52Obecnie na TEI Panorama opracowujemy korpus pięciu wczesnych powieści Elizy Orzeszkowej38. Utwory te stanowią przypadek specyficzny, gdyż pisarka jest bez wątpienia autorką wybitnych dzieł prozatorskich, ale akurat tych tekstów nie sposób zaliczyć do najbardziej udanych.
53Jednak NEC TEI nie przygotowujemy dla przyjemności czytelniczej, lecz przede wszystkim dla celów badawczych. W tej perspektywie są to teksty niezwykle interesujące – sam rozdźwięk między nieudanymi początkami a wybitnymi osiągnięciami w szczytowym okresie twórczości autorki Dziurdziów jest zagadnieniem fascynującym, a to tylko jeden z wielu ciekawych aspektów. Powieści te znajdują się w orbicie zainteresowań między innymi badaczy literatury pozytywistycznej, dziewiętnastowiecznej powieści polskiej, ale także okołopowstaniowej kultury polskiej i wielu innych tematów.
54W przypadku utworów, o których mówimy, ich niewysoka jakość i nieduża popularność łączą się z tym, że są to stosunkowo proste wyzwania edytorskie. Różnice między poszczególnymi wersjami są niewielkie, więc w odniesieniu do edycji z poprzedniego poziomu dodajemy jedynie opisy odmian w oknach genetycznych zakodowanych w TEI z wykorzystaniem znaczników „rdg” i atrybutów „wit”, które zostają naniesione na tekst krytyczny na podstawie edycji papierowej. Dodatkowo oznaczamy nie tylko byty faktyczne, ale też fikcyjne, co zwiększa ilość pracy dla edytorów cyfrowych.
55Należy powtórzyć – NEC, oprócz podawania naukowo opracowanych wersji tekstu, jest narzędziem dla badaczy, jak również zbiorem danych, które mogą być przez to narzędzie przetwarzane. Możemy pytać o wystąpienia i sposoby mówienia o postaciach – na przykład o Andrzeja Orlickiego, bohatera Na prowincji39 – czy sprawdzić, gdzie oznaczony jest Adam Mickiewicz40 bądź rzeka Niemen41. Tak jak w przypadku korespondencji – możemy zobaczyć wszystkie formy, w jakich się o danym bycie wspomina, ich wystąpienia w naszym korpusie i w innych korpusach na TEI Panorama, ich numery identyfikacji lub powiązania z zasobami zewnętrznymi.
56Można dodać, że to tylko początek takich prac nad dziełami Elizy Orzeszkowej – liczymy na to, że uda się doprowadzić do powstania naukowych edycji cyfrowych wszystkich utworów pisarki. Docelowo będziemy dysponowali całym korpusem jej powieści do wykorzystania w pracach naukowych. Wraz ze sporządzaniem kolejnych edycji ilość danych w tym korpusie i w całej platformie będzie wzrastała, umożliwiając formułowanie zapytań badawczych o coraz większej złożoności i czyniąc wbudowane w TEI Panorama narzędzia jeszcze przydatniejszymi.
57Dramat jako gatunek o mocno ugruntowanej strukturze szczególnie dobrze nadaje się do tak strukturalistycznego systemu kodowania tekstu jak TEI42. Dla dramatów stworzono cały podzbiór znaczników43 – przy pomocy kodowania wyodrębnia się takie jednostki strukturalne, jak: akty, sceny, poszczególne wypowiedzi postaci dramatycznych czy didaskalia.
- 44 Więcej na ten temat zob. A. Kramkowska-Dąbrowska, Wprowadzenie do Cyfrowej Edycji Polskiego Dramatu (...)
58W dramatach na TEI Panorama stosujemy również opisaną już w poprzednich punktach mechanikę zaznaczania bytów, czyli miejsc w tekście, w których mówi się o postaciach. Wprowadziliśmy także wraz z zespołem projektowym własną typologię didaskaliów, nieuwzględnioną w wytycznych TEI44.
59Dobrym przykładem sporządzonej przez nas edycji jest utwór Jarosława Marka Rymkiewicza Ułani45. Jego struktura dramatyczna pozostaje dosyć tradycyjna, z podziałem na trzy akty (poprzedzone elementami strukturalnymi, które przyjęliśmy za standardowe w tej edycji, czyli „Strona tytułowa” i „Osoby”), w obrębie aktu z zakodowanymi wypowiedziami postaci, didaskaliami i oznaczeniami bytów wewnątrz tekstu. To pozwala – oprócz wspomnianych już możliwości śledzenia szablonów użycia na przykład bytu osobowego „Zosia”46 – nie tylko zestawiać pod względem strukturalnym ten utwór z innymi dramatami oznaczonymi TEI47, lecz także analizować poszczególne teksty, między innymi ile razy postaci mówią i jak często o nich się mówi, a ponadto zliczać i badać zestawienia typów didaskaliów.
60Większość edycji dramatów, nad którymi pracowaliśmy, to przypadki bardziej złożone, łączące konieczność opatrzenia tekstu znacznikami struktury dramatycznej, ale i stawiające dodatkowe wyzwania – złożonej genetyki tekstu, jak w Dniu gniewu Romana Brandstaettera, konfrontacji tekstu dramatu z egzemplarzem edytorskim itp.
- 48 J. Krasiński, Czapa, oprac. A. Kramkowska-Dąbrowska, B. Szleszyński, https://tei.nplp.pl/documents/ (...)
61Warto przytoczyć przykład edycji utworu Czapa Janusza Krasińskiego48. Główne założenie tego przypadku edytorskiego zakładało porównanie trzech wersji dramatu (każdej posiadającej ostateczną, zatwierdzoną przez autora postać drukowaną) – radiowej, scenicznej i telewizyjnej. Wymagało to wprowadzenia oznaczeń TEI dotyczących struktury dramatycznej do każdej z wersji (czyli w istocie potrojenia pracy edytora cyfrowego w tym zakresie), ale też oznaczenia wszystkich (tu kilkuset w każdej z nich) fragmentów, w których zachodzą różnice, pomiędzy wersjami i odniesień strukturalnych pomiędzy nimi.
62Takie założenia spowodowały, że ten przypadek był bardzo złożony i pracochłonny, kosztował też mnóstwo pracy zarówno edytora cyfrowego, jak i edytorkę tradycyjną. Konieczna była wreszcie niezwykle uważna cyfrowa korekta tekstu i oznaczeń TEI.
63Ponadto w ramach tej edycji wykorzystaliśmy także oznaczenia bytów przestrzennych – „Cela na prawo od celi Kuźmy i Olesia” (skąd regularnie komunikuje się kompan głównych bohaterów, Ciara) oraz „Cela na lewo celi Kuźmy i Olesia” (ciekawymi szablonami użycia są tu między innymi: „przymierzalnia krawatów”, „poczekalnia” czy „powieszalnia”)49, by pokazać dodatkową siatkę znaczeń. Wprowadzono również oznaczenia bytów słownikowych, takich jak „kara śmierci”50 (o której w dramacie często się wspomina na najróżniejsze sposoby, wszakże bohaterowie siedzą w celi śmierci) czy „sprawy futrzarskie”51 (bohaterowie są złodziejami futer), oraz wydarzeń (jak „sprawa szpiegowskiej siatki teozofów”52) czy utworów (jak „Corpus Hippoctraticum”53) i spraw, które dają narzędzia do śledzenia rozmaitych szablonów użycia, a także pomagają nakreślić kontekst merytoryczny całości.
64Wydaje się, że podobny poziom złożoności przedstawiała edycja Samuela Zborowskiego pióra Juliusza Słowackiego54. Tu mamy jeden, za to ekstremalnie złożony pod względem właściwości artefaktu przekaz, płynność osób oraz decyzję o pokazaniu utworu w dwóch formach – z oznaczeniami TEI dla struktury dramatycznej i bez nich – z jak najdokładniejszymi oznaczeniami właściwości artefaktu55.
65Powyższe edycje wymagają bardzo dużych zasobów, ale też dają niezwykle duże możliwości badaczom, stając się niejako wizytówką potencjału NEC. Jednak niebawem rozpoczynamy przedsięwzięcie, które przekroczy i ten poziom komplikacji.
66Jeżeli istnieje dzieło, co do którego Polacy są w stanie zgodzić się, że to wciąż żywa klasyka polskiej literatury, to jest nim Lalka Bolesława Prusa. O jego zakorzenieniu w kulturze pisano wielokrotnie, świadczy o tym także chociażby ogromne poruszenie przy okazji zapowiedzi ekranizacji powieści (z naszych wewnętrznych danych analitycznych wynika też, że co roku hasła poświęcone dziełu Prusa na portalu NPLP odwiedza kilkadziesiąt tysięcy użytkowników).
- 56 B. Prus, Lalka, oprac. J. Bachórz, B. Utkowska, Warszawa–Lublin 2017.
67Nie ma więc innego utworu, który lepiej nadawałby się do stworzenia arcyedycji cyfrowej – i dlatego powstanie ona jako pierwsza. Będzie stanowiła z jednej strony rozwinięcie „tradycyjnej” pracy edytorskiej nad Lalką, która zwieńczona została edycją w opracowaniu Józefa Bachórza i Beaty Utkowskiej w 2017 roku56, a z drugiej – stanie się najlepszym przykładem wykorzystania wiedzy, doświadczenia i infrastruktury budowanych przez PEMC w IBL PAN od ponad dekady.
68Bez wątpienia arcypowieść Prusa zasługuje na najwyższy poziom pracy edytorskiej, dlatego uruchomione zostaną wszystkie możliwości.
69Po pierwsze, jako że najlepsza wersja Lalki wciąż funkcjonuje jedynie w postaci papierowej w niedużym nakładzie – udostępnimy wersję krytyczną tekstu: do czytania na platformie NPLP (1b) oraz do pobrania w formacie PDF (1a).
70Po drugie, sporządzimy tak bogatą edycję z wykorzystaniem TEI i naszej infrastruktury TEI Panorama, jak to tylko możliwe. Pokażemy wszystkie warte zaprezentowania wersje tekstu oraz różnice pomiędzy nimi, poczynając od rękopisu (wraz z właściwościami artefaktu i skanami), poprzez pierwodruk prasowy, kolejne wydania książkowe, aż do edycji z 2017 roku.
71Po trzecie, stworzymy naukową monografię, opierając się między innymi na doświadczeniach przy pracy nad Sienkiewiczem ponowoczesnym57. Powstanie rozbudowana, wieloautorska monografia cyfrowa z rozprawami napisanymi specjalnie dla tej edycji i poruszającymi aktualnie najważniejsze zagadnienia Lalki, przekazanymi w nowoczesnej, audiowizualnej formie. I, oczywiście, powiązana siecią hiperlinków z edycją na platformie TEI Panorama.
72Po czwarte wreszcie, edycję i monografię obudujemy odniesieniami do dostępnej w internecie wiedzy o powieści, tworząc unikalną sieć wiedzy o Lalce.
73Tak pomyślana cyfrowa arcyedycja będzie zatem podstawowym miejscem, gdzie użytkownik internetu wchodziłby, aby przeczytać Lalkę, aby przeczytać o Lalce czy też – aby Lalkę zbadać.
74Podkreślić należy, że zarysowane tu rozwiązanie to wynik konkretnego planu korzystającego z istniejących w IBL PAN infrastruktur, które zbudowano przez ostatnią dekadę, oraz tego, że mamy szczęście oraz możliwość współpracować na co dzień i z wybitnymi edytorami, i z badaczami literatury pozytywizmu.
75Tak ambitne przedsięwzięcie wymagać będzie znacznych zasobów. Co do harmonogramu, przewidziane jest w całości na pięć lat, z założeniem półrocznego wstępu, w którym na zasadzie pilotażu i prototypowania opracowane zostaną szczegółowe rozwiązania dotyczące zarówno edycji, monografii cyfrowej, wewnętrznej sieci wiedzy, którą utworzą, jak i zewnętrznej sieci powiązań ze wszystkimi dostępnymi w internecie wartościowymi zasobami na temat Prusowskiej arcypowieści.
76Jest ono możliwe dzięki temu, że przez ostatnią dekadę utworzyliśmy i rozbudowywaliśmy dwie infrastruktury – TEI Panorama (do NEC) i NPLP (do naukowych monografii cyfrowych) – w obecnym projekcie potrzeba będzie jedynie pewnej rozbudowy i dostosowania obu infrastruktur do konkretnego przypadku.
77W aspekcie organizacyjno-administracyjnym grant NPRH to forma finansowania, w której IBL PAN ma ogromne doświadczenie i personel zapewniający sprawną finalizację projektu. Skalę finansowania wyznacza limit dla takich grantów.
78I tu dochodzimy do kluczowego zasobu w realizacji tego, a zarazem każdego innego projektu humanistycznego. Bowiem niezależnie od pozostałych niezbędnych zasobów wymaga ona przede wszystkim wielkiej ilości pracy na najwyższym możliwym poziomie kompetencji – tradycyjnych edytorów, edytorów cyfrowych, twórców treści w monografii, jej redaktorów naukowych, interdyscyplinarnego zespołu planującego i tworzącego jej audiowizualną, hiperlinkową formę, zespołu budującego sieć powiązań pomiędzy edycją a bazą wiedzy oraz setkami tekstów dostępnych w internecie, wreszcie wykonawców delegowanych do upowszechniania na bieżąco wyników projektu.
79Naukowe edycje cyfrowe dają ogromne możliwości. Ich przygotowanie wymaga jednak dużych zasobów. Technologia – sprzęt oraz oprogramowanie – mogą nam ułatwić zarówno ich realizację, jak i niektóre działania edytorskie – tradycyjne (na przykład transkrypcję tekstu) czy cyfrowe (oznaczanie tekstów bytami itp.). W nieodległej perspektywie realne jest, by zaawansowane modele językowe zwane błędnie „sztuczną inteligencją” zdjęły z edytorów część mozolnych i powtarzalnych zadań.
- 58 „Slop refers to AI-generated content, from sound to images to social media profiles, viewed as unwa (...)
80Jednak to czynnik ludzki okazuje się niezbywalnym i najistotniejszym elementem realizowanych przez nas projektów. We wszystkich składanych przez PEMC wnioskach projektowych największą część kosztów stanowią honoraria, ponieważ bez obsługi kompetentnego personelu technologia pozostanie bezużyteczna, co najwyżej tworząc kolejne slopy58 na podstawie danych „zeskrobywanych” przez boty. Przy czym ponurym paradoksem jest to, że właśnie wynagrodzenia są tą częścią kosztorysu, której redukcję najczęściej starają się wymusić decydenci po stronie grantobiorców.
81Podkreślmy więc na koniec: oglądając kwestię z perspektywy czysto praktycznej, nie sposób wysnuć innego wniosku niż ten, iż w edytorstwie cyfrowym, tak jak w całej humanistyce, nie ma nic ważniejszego niż ludzie.
|
Poziomy
|
Typy
|
Przykłady
|
|
Poziom 1a
|
Tekst edycji do pobrania
|
Biblioteka Pisarzy Staropolskich, https://ibl.waw.pl/pl/wydawnictwo/biblioteka-pisarzy-staropolskich
|
|
Poziom 1b
|
Tekst edycji do czytania na stronie
|
Dramat polski. Reaktywacja, https://nplp.pl/kolekcja/dramat-reaktywacja/
|
|
Poziom 2
|
Korpusy korespondencji z XX wieku
|
Korespondencja Jana Lechonia i Kazimierza i Haliny Wierzyńskich, https://tei.nplp.pl/documents/korespondencja-jana-lechonia-i-kazimierza-wierzynskiego/
Korespondencja Mieczysława Grydzewskiego i Kazimierza i Haliny Wierzyńskich, https://tei.nplp.pl/documents/korespondencja-jana-lechonia-i-kazimierza-wierzynskiego/
|
|
Poziom 3
|
Edycja przypadków prozatorskich bez złożonego wersjonowania
|
Powieści Elizy Orzeszkowej, https://tei.nplp.pl/categories/powiesci-elizy-orzeszkowej
|
|
Poziom 4
|
Prosta edycja cyfrowa dramatu
|
J.M. Rymkiewicz, Ułani, oprac. K. Łapicka, K. Niciński, https://tei.nplp.pl/documents/1343
|
|
Poziom 5
|
Złożone edycje dramatyczne
|
J. Krasiński, Czapa, oprac. A. Kramkowska-Dąbrowska, B. Szleszyński, https://tei.nplp.pl/documents/602
Samuel Zborowski – edycja cyfrowa, https://tei.nplp.pl/documents/1238
|
|
Poziom 6
|
Arcyedycja
|
B. Prus, Lalka
|